Top

Wizytę w Tuluzie odnotowuję czysto kronikarsko. Krótki spacer, obiadokolacja w restauracji na Placu du Capitole, aspiryna i kołdra naciągnięta pod sam nos. Ech ten kwiecień.

 

 

Pogoda w Tuluzie była jeszcze mniej wiosenna niż w Perpignan. Przeziębienie, z którym wyjeżdżałam z domu, w Tuluzie sięgnęło zenitu. Niewiele, a właściwie nic nie mogę powiedzieć o mieście. Może kiedyś tam wrócimy, ale najchętniej w pełni lata.

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x