Top

 

Wczorajsza jazda samochodem była cięższa niż się zapowiadało. Gęste mgły i kilometrowe korki w Niemczech spowodowały, że to Pragi dotarliśmy po godzinie 22. Chłopcy byli tak zmęczeni, że nie dali się nawet namówić na kolację. Przed północą wszyscy już głęboko spaliśmy.

 

Za to śniadanie zjedliśmy na starym mieście tuż obok Małostrańskiej Wieży Mostowej. Trzy lata temu spacerowaliśmy po Pradze w siarczystym mrozie. Tym razem temperatura była wyższa, ale warunki do zdjęć żadne. Pochmurne niebo i deszcz skutecznie mnie powstrzymywały przed wyciąganiem aparatu.

 

Mimo brzydkiej pogody, przespacerowaliśmy się uliczkami przylegającymi do Placu Małostrańskiego, obowiązkowo Mostem Karola i Starym Miastem – gdzie zjedliśmy wczesny obiad i po dotarciu do samochodu, ruszyliśmy w drogę do Krakowa.

 

 

Praga jest piękna, wszyscy którzy ją widzieli zgodnie tak twierdzą. My odwiedziliśmy ją drugi raz, ale ciągle czuję niedosyt. Muszę zobaczyć to miasto w pełnej krasie, w pięknym słońcu, w pełnej gamie barw.

 

Do trzech razy sztuka. Może uda się zaplanować jakieś odwiedziny latem. Tegoroczny grudzień i tak był łaskawszy niż wcześniejszy, ale to tylko jeszcze bardziej rozbudziło moje oczekiwania. Praga przy pięknej pogodzie… hmmm… może… kiedyś… oby.

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie