preloder
Top

W zeszłym roku poszło mi szybciej, bo zrobiłam to w styczniu, a przecież mamy już luty. Nie czekając zatem na marzec – szybkie i obrazkowe

 

podróżnicze podsumowanie roku 2016

 

Zeszły rok rozpoczęłam urodzinowym wyjazdem na Kubę. Nowy rok przywitałam pijąc szampana w towarzystwie Męża i bardzo przyjaznych, wręcz wylewnych Kubańczyków.

 

Parę godzin później wjechaliśmy na wieżę o wysokości 553,33 m. CN Tower stoi w Toronto (Kanada). Do 2007 r. była  to najwyższa wolnostojąca budowla na świecie.

 

Rekord CN Tower został pobity przez Burdż Chalifa (829 m), na który wjechaliśmy w lutym. Wtedy wraz z chłopcami zwiedzaliśmy Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Oman.

 

W marcu mieliśmy gości z Polski i wszyscy pojechaliśmy zobaczyć piękne alzackie miasteczka Riquewihr oraz Colmar (Francja).

 

Długi kwietniowy weekend spędziliśmy w Austrii spacerując po znajomym nam Salzburgu oraz Innsbrucku.

 

Piękną majową pogodę mieliśmy w trakcie kolejnego długiego weekendu, podczas którego odkryliśmy nowe, malownicze francuskie miasteczko – Tarascon. We Francji zobaczyliśmy także Lyon i Arles, a we Włoszech – Genuę.

 

Wakacyjny wyjazd podzieliliśmy między Chorwację i Włochy. Sprawdzaliśmy jak gorąca jest w lipcu min.: Opatija, Porec, Rijeka, Pula, Piacenza, Cremona i Ferrara.

 

W sierpniu mieliśmy kolejnych gości z Polski. Zobaczyliśmy odrobinę Szwajcarii, ale byliśmy także w Niemczech, aby poszaleć w świetnym parku rozrywki – Europapark.

 

We wrześniu nie ruszałam się z domu. „Szalał” głównie Mój Mąż ze Starszym Synem. Chłopaki w ramach meczowych ciekawostek byli nawet na meczu w Belgradzie (Serbia).

 

W październiku chłopcy mieli 3 tygodnie ferii jesiennych. Nieoczekiwane spędziłam je z chłopcami na Majorce (Hiszpania).

 

W listopadzie świętowałam z Mężem rocznicę ślubu w stojącym na wprost Bramy Indii – The Taj Mahal Palace. Wbrew temu co słyszeliśmy o Indiach, Mumbaj pokazał nam się jako kosmopolityczne i liberalne miasto.

 

zdjęcie Manufaktury-źródła prasowe

W grudniu odwiedziliśmy Niemcy i Polskę. I pierwszy raz od wielu lat przywitaliśmy Nowy Rok nie na wyjeździe. Chociaż nie wiem czy powinnam tak napisać, skoro bawiliśmy się w rodzinnej Łodzi, a nasz dom jest w Szwajcarii – tylko czy serce też???

 

 

Podsumowując. W 2016 roku odwiedziłam 12 krajów.

 

Mój Mąż z pewnością dużo więcej, z racji swojej pracy oraz pasji oglądania meczów piłkarskich w najdziwniejszych i najbardziej nietypowych miejscach na ziemi. W 2016 roku chyba największą dumą napawał Go mecz obejrzany w Iranie.

Za to największą niespodziankę miał w minionym roku Igorek. W ramach prezentu na 10 urodziny został zabrany przez Tatę do Nowego Jorku, to było spełnienie marzeń naszego Młodszego Syna.

Największym zaskoczeniem okazał się Mumbaj. Jeżeli ktoś tak jak ja ma wątpliwości co do wyjazdu do Indii, to Mumbaj daje łagodny start i przedsmak prawdziwych Indii. To był najbardziej romantyczny i celebrycki wyjazd zeszłego roku. Wspaniały hotel, zaskakujące miasto, a u boku Mój Mąż oblegany przez ludzi z aparatami. Serio – nowa gwiazda Boolywood.

 

Najbardziej podobało mi się na pustyni Abu Zabi. Na przestrzeni lat widziałam 4 różne pustynie i za każdym razem byłam zahipnotyzowana. To magiczne i fascynujące miejsca.

Zjednoczone Emiraty Arabskie, a w szczególności Dubaj imponują rozmachem i szczegółowością swoich inwestycji. To idealne miejsce do tego aby uwierzyć, że wyobraźnia ludzka w połączeniu z wiedzą i techniką (ale również wielkimi pieniędzmi) nie ma ograniczeń.

Największym sentymentem darzę wyjazd na Kubę. To było fajne połączenie wypoczynku i zwiedzania. Chociaż nie wszystko było idealne, a sama Kuba to kraj kontrastów, to wyjazd na Kubę był dla mnie ubiegłorocznym hitem. Nie bez znaczenia z pewnością pozostaje fakt, że był to prezent od Męża na moje 40 urodziny.

 

 


Dawno temu miałam w sieci swoją pierwszą stronę internetową, na której opisywałam nasze mniejsze i większe podróże. Dedykowana była Mojemu Mężowi „Temu, który podarował mi świat”. Dzisiaj, po prawie 15 latach małżeństwa, Mój Mąż nadal, niestrudzenie otwiera przed mną świat. Dziękuję. Dziękuję za ten wielki świat, który mi pokazujesz i nasz mniejszy świat, który razem tworzymy. ♥

Poprzedni wpis
Następny wpis
Something is wrong.
Instagram token error.
Load More