Top

Od wczoraj jesteśmy już w domu. Wyjechaliśmy już w czwartek, więc pierwsze świąteczne dni spędziliśmy poza domem. Takie dziwne te święta w tym roku…

Na tegoroczny wyjazd zdecydowaliśmy się w ostatniej chwili. Myślałam, że święta spędzimy na miejscu, ale postawiliśmy na spontaniczność. Uznaliśmy, że nadarza się okazja i pomimo odstraszającej prognozy pogody zdecydowaliśmy, że pokażemy chłopakom Wieżę Eiffela.

W Paryżu byłam z Moim Mężem 11 lat temu. Później kilkakrotnie planowaliśmy powrót, ale zawsze coś krzyżowało nasze plany.

Ze względu na małe wyprzedzenie, mieliśmy ogromne problemy ze znalezieniem hotelu – nie tylko my postanowiliśmy wybrać się do Paryża w czasie świąt. 😉 Musieliśmy pójść na kompromis i brać co było, za kompromis uznając odległość hotelu od ścisłego centrum.

Na szczęście paryskie metro rozbudowano odrobinę gęściej niż warszawskie i odległość nie dała nam się we znaki. Igorek wręcz delektował się jazdą. Im bardziej go wybujało, tym większa była radość. I pomyśleć, że martwiłam się, że nie mamy czasu na Disneyland. 😉

Dwa dni w Paryżu to niewiele czasu, ale chłopcy zobaczyli obiecaną Wieżę Eiffela oraz Muzeum Figur Woskowych.

Zwiedzaliśmy Luwr, w którym Mona Lisa Leonarda da Vinci zrobiła na moich mężczyznach chyba najmniejsze wrażenie. I nawet tłumaczenie, że kiedyś były inne kanony piękna, jakoś ich nie przekonało. 😉

Quasimodo, który miał mieszkać na dzwonnicy Katedry Najświętszej Marii Panny, nie zapadł naszym dzieciom głęboko w pamięć, bo Katedrę zwiedzali zaskoczeni, że oglądali produkcję Disneya „Dzwonnik z Notre Dame”.

Podziwialiśmy wnętrza Opery, wdrapaliśmy się na Łuk Triumfalny oraz spacerowaliśmy po Montmartre, a w Bazylice Sacre-Coeur oglądaliśmy mozaiki.

Chłopcy byli jak zwykle bardzo dzielni i pomimo nie zbyt ładnej pogody, prawie w 100% wykonaliśmy założony plan zwiedzania.

Na zachętę zamieszczam kilka zeskanowanych zdjęć z naszego pierwszego pobytu w Paryżu, a dokładną relację i „świeżutkie zdjęcia” z naszych dwóch paryskich dni, znajdziecie we wpisach na Fragmentach podróży:

A dla porównania paryskie ujęcia na zdjęciach z 2003 – robione jeszcze na kliszy. 🙂

Pozdrawiam – jeszcze świątecznie

 

 

Wszystkie wpisy o Paryżu znajdziecie tu:

Paryż 2014 – dzień pierwszy.

Paryż 2014 – dzień drugi.

Paryż 2014 – podsumowanie.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
6 lat temu

Ja mam już trochę lat a metro też lubię, tylko żeby nim porządnie pojeździć to trzeba pojechać zagranicę, a do tego by się autostrady przydały, a to też trzeba wyjechać – no i mamy błędne koło.

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

1
0
Would love your thoughts, please comment.x