Udogodnienia w aplikacji Instagram Ferie wiosenne

Zwiedzanie Salzburga

To będzie dziwny wpis, bo chociaż chciałam Wam pokazać kilka migawek z Salzburga, miasta Mozarta, to jednak ostatecznie najwięcej dowiecie się o miejscach, w których lubimy jeść. Będzie np. o ulubionej pizzy w Salzburgu i ulubionej chińszczyźnie w Rheinfelden. Ale o samym Solnogrodzie gdzieś między wierszami też będzie.

Nie wiem jaka pogoda jest u Was, ale nas wiosna nadal nie rozpieszcza. Dlatego na zakończenie ferii wiosennych zabraliśmy chłopców na wycieczkę. Do Austrii. Zimno i deszcz deptały nam po piętach, ale udało się – złapaliśmy trochę ciepła i słońca.

#osterreich #austria #salzburg #landscape #green

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Radek Bak (@radebak)


 

Zwiedzanie Salzburga

 

Może to obrazoburstwo, ale Salzburg odwiedzamy nie tylko z myślą o Mozarcie. Chociaż w mieście nie brakuje miejsc związanych ze słynnym kompozytorem, jak choćby dom w którym Wolfgang Amadeus Mozart przyszedł na świat – to jednak nie o nie tylko chodzi.

Mozart rulez #salzburg #mozart #arts #austria #osterreich #sky #mozartsquare #wolfgangamadeus #wolfgangamadeusmozart

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Radek Bak (@radebak)


Lubimy spacerować uliczkami barokowego starego miasta, które zasłużenie trafiło na Listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Ale to także nie jest główny powód naszych odwiedzin.

#osterreich #austria #salzburg #fortress #hohensalzburg #hohensalzburgfortress #castle #architecture

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Radek Bak (@radebak)


Nie jest też nią Twierdza Hohensalzburg. Chociaż to jeden z największych zamków w Europie widoczny chyba z każdego miejsca Starówki, bo zamek-forteca stoi na wzgórzu i góruje nad starym miastem.

#austria #osterreich #salzburg #arts #painting

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Radek Bak (@radebak)


Również liczne kościoły, ogrody, pałace oraz Katedra (Salzburger Dom) chociaż wspaniałe i pozwalające przenieść się w czasie, nie są jedynymi powodami dla których decydujemy się pokonać odległość ponad 500 km.

#salzburg #cathedral #dom #austria #osterreich #salzburgcathedral #dome #church

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Radek Bak (@radebak)


Powodem, który ostatecznie skłania nas do odbycia podróży jest… pizza! To myśl o pizzy ostatecznie przeważa szalę i powoduje, że raz na kilka lat pojawiamy się w Salzburgu. Jeżeli chodzi o restauracje jesteśmy bardzo wierni miejscom, w których smakuje nam jedzenie.


 

Ulubione restauracje

Nasza ulubiona włoska restauracja znajduje się na szczęście blisko. Chodzimy do niej regularnie od 12 lat (byliśmy nawet wczoraj) :). Tam odbywały się np. przyjęcia komunijne chłopców. Tam najczęściej zabieramy naszych gości.

restaurant-schutzenstube

 

Do ulubionej chińskiej restauracji jeździmy od 12 lat do Niemiec! Nie oznacza to, że nie testujemy innych miejsc. Nie tylko na wyjazdach, ale także w naszej okolicy. Jednak najczęściej, gdy tylko pozwala na to grafik zajęć – na chińszczyznę jedziemy do przygranicznego miasteczka Rheinfelden.

restaurant-canton

 

Gdy w grudniu planowaliśmy trasę Polski, koniecznie chcieliśmy zatrzymać się w czeskim Brnie. Dlaczego? Z powodu najlepszego sushi jakie tam jedliśmy. Jakież było nasze rozczarowanie, gdy stanęliśmy pod drzwiami budynku, w którym restauracji już nie było. Może zmienili lokalizację na lepszą – szkoda, że nie wiemy gdzie.

Brno- kolacja. Ruszyliśmy w drogę do domu…

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Izabela Agnieszka (@fragmentator)


 

Chociaż w zaprzyjaźnionej włoskiej restauracji Mój Mąż z niesłabnącym apetytem zajada pizzę, której już od dawna nie ma w karcie, to jednak to pizze z Salzurga uważamy za jedne z najsmaczniejszych jakie kiedykolwiek jedliśmy.

 

pizzeria-il-centro-salzburg

Jeżeli kiedykolwiek ktoś z Was zawita do Solnogrodu, czyli Salzburga, polecamy maleńką restaurację „Il Centro” prowadzoną przez rodzinę Kalinovic. Lokal znajdziecie przy ulicy Kaigasse 13. To uliczka, która ciągnie się za plecami Mozarta. Czyli za pomnikiem, który stoi na Mozartplatz.

Jeżeli nie przepadacie za włoską kuchnią (czy w ogóle są takie osoby), to i bez odwiedzin w „Il Centro” warto wybrać się do Salzburga. Uwielbiam miejsca, które pozwalają w łatwy sposób wyobrazić sobie, jak kiedyś wyglądało tam życie. Starówka Salzburga właśnie taka jest.

 

Jeśli chcecie zobaczyć Solnogród, zapraszam na fotograficzne zwiedzanie Salzburga.


Aby obejrzeć zdjęcia w oryginalnym rozmiarze, kliknij w wybraną grafikę lub galerię zdjęć.
!

 


Wszystkie zdjęcia (poza pizzą) zrobił Mój Mąż. Komórką, bo zapomnieliśmy aparatu fotograficznego. Grafiki restauracji są odnośnikami do ich stron lub wizytówek.

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Rae

    A jakbyś była w Krakowie, to ja też mogę polecić świetną włoską pizzę W zasadzie odkąd okryliśmy tę pizzerię to nie jadamy pizzy już nigdzie indziej (oprócz domowej, własnoręcznie robionej – zupełnie innej, bo w piekarniku takiej oryginalnej włoskiej i tak nie zrobię )
    U nas pogoda typowo kwietniowa – w nocy temperatura spada prawie do zera, ale w dzień słoneczko świeci.
    Ale za to kuzyn sprzedał młodemu w sobotę jelitówkę – więc ten tydzień mamy z głowy. Przedszkole też, bo nawet jak już przestanie wymiotować to i tak jeszcze zaraża przez tydzień… Mam nadzieję, że przejdzie mu szybko (jest szansa, bo dziś już lepiej) i nie będziemy musieli odwoływać wyjazdu w przyszły weekend…

    • Iza

      U Mojej Siostry też jelitówka grasowała.
      Jak tylko będzie okazja pojawienia się w Krakowie, to się zgłaszam. Może wszyscy na pizzę się wybierzemy.

      • Rae

        Pewnie
        Daj tylko znać jak będziecie
        A my na razie wybywamy nad morze, bo młody na szczęście zwalczył wirusa

        • Iza

          Bawcie się dobrze. U nas długi majowy weekend jest dopiero za tydzień.

  • Cudowne zdjęcia Ale nabrałam ochoty na jakąś podróż.
    Kuchnia włoska – też nie znam żadnej osoby, która by jej nie lubiła. Przyznam szczerze, że już dawno nie jadłam nic w żadnej knajpce ani restauracji. Zraziłam się parę razy i teraz zawsze zabieram jedzenie ze sobą. No chyba, że wyjazd trwa nieco dłużej, to wtedy nie mam zwyczajnie wyboru.

    • Iza

      My też zaliczamy czasami wpadki, tego nie da się uniknąć. Nasza najgorsza wpadka – chińszczyzna w Bolonii. Już na sam widok restauracji powinniśmy uciekać, ale mieliśmy już tak dosyć włoskiego jedzenia (to był tylko chwilowy przesyt), że uparliśmy się na chińskie. Za to najlepsze spaghetti vongole jedliśmy w restauracji na jednym z włoskich kempingów. Lubię jeść poza domem, ale najchętniej w sprawdzonych miejscach. To zawsze takie trochę święto i okazja do randki z Mężem.

  • Na szczęście jestem po kolacji. Twojej pizzy instagram mi nie pokazał, ale już nadrobiłam to niedopatrzenie. Świetna wycieczka. Kolejne miejsce, w które mnie zabrałaś. Pizze lubię, marzy mi się sushi, ale wszędzie gdzie jestem szukam napisu kebab, no takie mam zboczenie kulinarne.:) Czy tam sprzedają kebaby? Fajnie mieć zaprzyjaźnioną restaurację.

    • Iza

      Mówiłam, że IG też tnie zasięgi. Wiesz, ja nie specjalnie nawet wiem jak smakuje kebab. Chociaż całkiem niedaleko nas jest (chyba jeszcze jest???) takie miejsce, gdzie parę razy zawoziłam Starszego, bo za sprawą kolegów miał fazę na kebab, ale ja sama nie jadłam. Nawet nie wiem dlaczego??? A w Austrii oczywiście też go dostaniesz. Możesz spokojnie ruszać w świat z takim upodobaniem. Jak Bartuś miał tą fazę, to pamiętam, że w różnych miejscach świata odnajdywał napis kebab.

      • Kebaby są różne w różnych miejscach, też trzeba trafić na taki, który będzie smakował, nie wszystkie są dobre. Jejku na samą myśl o kebabie robię się głodna. Ależ bym zjadła, nawet teraz.

  • Ale my najbardziej lubimy o żarciu właśnie
    Ta pizza wygląda OBŁĘDNIE! Czy jest jakaś nadzieja ze znasz na nią przepis home made?

    • Iza

      Niestety. Pan Kalinovic jest bardzo uprzejmy, ale skryty. Wiem, że pizza jest z czosnkiem, serem gorgonzola, odrobina ziół i sól, ale to ciasto… ciasto to cały sekret.

      • Ehh, no właśnie- jak je odtworzyć? Ehh..zostaje próbować

  • Śliczny ten obraz z twierdzą. Sushi też wygląda smakowicie.
    A tak przy okazji Ci się przyznam, że nigdy bym nie skumała, że chodzi o Salzburg, gdyby ktoś mi powiedział „Solnogród” – nigdy nie słyszałam tego tłumaczenia, ale jestem nim zachwycona i definitywnie wprowadzam do naszego słownika