Subiektywnie o minusach życia w Szwajcarii

Ponad 14 lat życia w Szwajcarii, 5 lat prowadzenia bloga, a ja nigdy nie zrobiłam takiego podsumowania. Co mi się podoba, a co nie bardzo w szwajcarskiej codzienności? Czy życie tutaj jest fajniejsze, prostsze, a może trudniejsze i mniej przyjemne od tego, które prowadziłam w Polsce?

Do Szwajcarii przeprowadziłam się jak młoda mężatka i świeżo upieczona mama. Zmiana ról życiowych zbiegła się ze zmianą kraju zamieszkania i w tamtym czasie, to role życiowe były ważniejsze od adresu wpisywanego do dokumentów.

W zeszłym miesiącu minęła kolejna rocznica naszych przenosin do Szwajcarii, a ja chyba pierwszy raz spróbowałam na to życie tutaj spojrzeć zero-jedynkowo. Jakie widzę dobre, a jakie złe strony życia w Szwajcarii? Dzisiaj będzie o minusach.

 

Minusy życia w Szwajcarii

 

Daleko  do  bliskich

Chyba nikogo nie zaskoczę, gdy przyznam, że największym minusem życia z dala od ojczyzny, jest ograniczony kontakt z rodziną i przyjaciółmi.

Wiem, że dzisiaj i tak jest łatwiej, bo komórki, bo internet. Bo więcej połączeń autobusowych, bo przelot samolotem bardziej dostępny.

Wiem także, że w codziennej gonitwie, wcale nie tak łatwo wygospodarować czas na spotkania rodzinne czy towarzyskie, ale sama świadomość, że do bliskich nam osób mamy bliżej niż dalej – naprawdę znacznie lepiej działa na psychikę. I tego mi tutaj brakuje.

 

Jesteś  obcy  i  pewnie  zawsze  będziesz

Szwajcarzy (poza wyjątkami potwierdzającymi regułę) są wbrew pozorom mało otwarci.

Dlaczego – wbrew pozorom? Bo Szwajcarzy są grzeczni i uprzejmi. Mówią dzień dobry, zagadają o pogodę. Ale naprawdę sporo czasu i wysiłku trzeba włożyć, aby wpuścili Cię za próg własnego mieszkania.

Procedury starania się o obywatelstwo szwajcarskie są szalenie drogie, szalenie czasochłonne i zawsze obarczone ryzykiem odmowy. Trochę pisałam o tym tutaj.

Nie zmienia to faktu, że Szwajcar nadal będzie nas witał z szerokim uśmiechem i sprawiał wrażenie, że nasza obecność mu nie wadzi, ale na wszelki wypadek zagada w swoim szwajcarskim dialektem, aby Ci przypomnieć, że jesteś obcy.

 

Języki  Szwajcarii, Schwyzertüütsch

Oficjalnymi językami Szwajcarii są języki : niemiecki, francuski, włoski i retoromański. Za niemieckojęzycznych podaje się ponad 60% obywateli. To mówią statystyki.

Prawda jest jednak taka, że język niemiecki traktowany jest przez Szwajcarów jak język obcy i jeżeli nie muszą (lub nie chcą) to się nim nie posługują. Po niemiecku mówi się w Niemczech, Szwajcarzy mówią po szwajcarsku!

W Szwajcarii królują gwary i dialekty i gdy spotkasz zatwardziałego Szwajcara, to uwierz, że znajomość języka niemieckiego niewiele Ci pomoże. Dla znających język niemicki, delikatna próbka:

Cześć (do wielu osób) – Hoi zäme
Witam (do wielu osób) – Grüezi mitenand
Milego dnia! – Schöns Tägli
Ktora godzina? – Was isch für Ziit?
Nie rozumiem szw. niem. – Ich verstah kei Schwiizerdütsch

 

Surowe  i  surowo  egzekwowane  reguły  społeczne

Szwajcarskie reguły życia oraz przepisy, tak jak potrafią ułatwić życie, tak samo potrafią je uprzykrzyć, nie rzadko za sprawą uprzejmego sąsiada.

O tym, że już dzieci w wieku 4 lat powinny same pokonywać drogę do przedszkola – pisałam. A czy wspomniałam kiedyś, że największą reprymendę dostałam od sąsiadki, gdy wydało się, że nasze dzieci podwiozłam do przedszkola?!

Ostatnio koleżanka musiała zapłacić ponad 500 franków mandatu za odholowanie samochodu. Sąsiad jej szwajcarskiej koleżanki zadzwonił na policję, ze skargą, że w niedzielę zaparkowała na miejscu dla pracowników biurowych. Nie ważne, że do biura nikt tego dnia nie przyjechał.

A sterta gazet położona na wycieraczce, której nie zabrano podczas zbiórki makulatury? To uprzejma sąsiadka ją tam położyła, bo uznała, że pakunek nie został zbyt starannie przewiązany. Albo nie takim sznurkiem. Albo jest niechlujny w kształcie, albo… tak, tego może być więcej.

 

Jest  drogo  lub  bardzo  drogo

Szwajcaria naprawdę jest droga. Drogie jest życie tutaj – jedzenie, bilet do kina, bilet na pociąg, fryzjer, ubezpieczenie, wynajęcie mieszkania, usługa krawiecka, wizyta hydraulika, parking pod sklepem, mandat za złe parkowanie. Wszystko, wszystko w Szwajcarii jest drogie albo bardzo drogie. Poza autostradami – ale o tym w plusach.

 

Różnice  między  kantonami

Szwajcaria podzielona jest na kantony. To nie tylko osobne jednostki terytorialne, ale przede wszystkim administracyjne. Kantony charakteryzuje szeroka autonomia. Jeszcze nie tak dawno temu, były to osobne mini państewka. Do dzisiaj każdy kanton ma swoją własną konstytucję, lokalne parlamenty, rządy, sądy czy policję.

Różnice między kantonami obejmują wszystkie dziedziny życia – przepisy prawne, regulacje podatkowe, dni uznawane za wolne od pracy, edukację, zdrowie itp. itd.

Dlatego od zawsze powtarzam, że pytając o Szwajcarię, warto zapytać o konkretny kanton.

 

Pozycja  kobiety

Nie wiem ile osób mi uwierzy, ale fakty mówią same za siebie… Czy wiecie, że Szwajcarki dopiero od września 1985 roku nie potrzebują zgody męża na podjęcie pracy, założenie konta w banku i samodzielnie dysponowanie własnymi pieniędzmi!

Polki uzyskały prawa wyborcze w 1918 roku, a Szwajcarki dopiero 53 lata później. A i tak niejaki kanton Appenzell Innerhoden pełne prawa wyborcze nadał swoim kobietom  dopiero w 1991 roku!

Wśród 35 wysoko rozwiniętych i demokratycznych państw świata (OECD) Szwajcaria zajmuje jedno z ostatnich miejsc pod względem wskaźnika szklanego sufitu dotyczącego kobiet. Przeciętny Szwajcar nadal obsadza kobietę w roli żony i matki, a nie uczennicy szkoły biznesowej czy wysoko postawionej członkini kadry menadżerskiej.

Minimalne prawa związane z macierzyństwem, wysoki koszt opieki nad dziećmi, słabsze wykształcenie, niższe wynagrodzenia powodują, że kobiety, które chcą godzić role pracownicy i matki naprawdę nie mają ułatwianego życia. Przykładem niech będzie często wspominana przeze mnie – przerwa obiadowa w przedszkolu i szkole, która oznacza przyjście dzieci do domu.

Kobiety w Szwajcarii chcą i mogą pracować, ale często nadal jest to walka z uprzedzeniami i stereotypami.

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

To bardzo szerokie, ale najważniejsze zagadnienia, które mogę wypunktować jako minusy życia w Szwajcarii. Wcześniej pisałam o tym co mnie zaskoczyło w Szwajcarii i czego mi w Szwajcarii brakuje. A o szwajcarskim systemie wczesnego nauczania oraz jego absurdach powstała na blogu cała seria wpisów, które można odnaleźć w kategorii ciekawostki o Szwajcarii.

 

Następnym  razem  będę  się  dla  równowagi  rozpływała  nad  zaletami  mieszkania  w  Szwajcarii,  bo  chyba  takie  znajdę. ; )  Ciekawe,  których  będzie  więcej? : ) 

Poprzedni wpis
Następny wpis