Top

W poprzednim semestrze Igorek przerabiał w szkole temat rozmnażania. Ku naszemu zaskoczeniu, o tym jak przebiega proces zapłodnienia, nie opowiedziała uczniom nauczycielka. Opracowanie tematu i prezentację zleciła Igorkowi i jego koledze Elijasowi.

 

Chłopcy byli tematem poruszeni i wyraźnie zawstydzeni do tego stopnia, że prezentację przygotowywali całkowicie samodzielnie i bez konsultacji. Nie wiem nawet, czy nauczycielka sprawdziła przed wystąpieniem, co i jak chłopcy zamierzają powiedzieć.

 

Gdy Igorek wrócił do domu, oznajmił, że więcej tego tematu nie chce poruszać. On już wszystko niestety wie, ale nie chce więcej o tym słyszeć. Delikatne próby żartów i rozładowania atmosfery tylko pogarszały sprawę.

 

Nasz Igorek nadal jest na etapie, wzdychania, wywracania oczami i odwracania głowy, np. na widok pary całującej się w filmie. „W filmach, toby  się tylko całowali.” 😛

 

 

Dzisiaj Igorek wrócił ze szkoły wzburzony, bo Pani uświadomiła klasę, kto to jest prostytutka. Dla jasności dodam, że nie oburzyła go prostytutka jako taka, tylko fakt, że został w temacie oświecony.

 

Pytam zaintrygowana, skąd w ogóle pojawił się taki temat. Okazało się, że na lekcji Pani czytała dzieciom jakiś tekst (skąd Ona je bierze), w którym pojawiło się słowo die Prostituierte i okazało się, że dzieci nie znały jego znaczenia.

 

-Jak Pani wam wytłumaczyła kto to jest?

-No jak jest jakiś pan, który bardzo lubi seksować, to przychodzi do takiej pani. I  to jest prostytutka. Nasza nauczycielka powiedziała, że  to  jest  najstarsza robota na świecie! (już miałam rozwinąć temat, bo trochę uboga ta definicja), ale słyszę Syna:

-A ja myślałem, że najstarsza praca to rolnik albo myśliwy!?  

 

 

I w ten zgrabny sposób  temat  prostytutek  przełożyliśmy  na  inną  okazję. 😉

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Rae
Rae
4 lat temu

A w Szwajcarii w szkole nie ma czegoś w rodzaju edukacji seksualnej?

Iza
Iza
4 lat temu
Reply to  Rae

Z edukacją seksualną jest podobnie jak ze wszystkim innym, zależy co postanowi gmina. Ale o całkiem osobnym przedmiocie nie słyszałam. U mojej koleżanki, syn przez cały tydzień miał wykłady, pogadanki, oglądali filmy a wszystko pod okiem zaproszonych specjalistów. U nas temat był ewidentnie olany, ale to samo było u Starszego, dlatego myślę, że wszystko rozbija się o poziom gminy, prawdopodobnie o pieniądze.

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

2
0
Would love your thoughts, please comment.x