Wrzesień. Co się u nas działo. Sierpień. Co się u nas działo.

Nieinstagramowe mieszkanie

Ten wpis będzie bardzo obrazkowy. Zdjęcia leżały na dysku mojego komputera już bardzo długo, bo ciągle wydawało mi się, że nie wypada ich tutaj zamieszczać. Chociaż już dawno sama przed sobą przyznałam, że nigdy nie będę poważnym blogerem, ciągle z tyłu głowy słyszę, że posty powinny być wartościowe i ponadczasowe… dla czytelnika.

Ten post jest wartościowy i ponadczasowy dla mnie. Z chęcią zajrzę do niego za rok i więcej lat, bo lubię patrzeć jak zmienia się nasze mieszkanie. I chociaż nie jest to blog wnętrzarski, a nasz salon w niczym nie przypomina świetlistych, czarno białych wnętrz królujących na Instagramie – to ja zwyczajnie lubię to nasze miejsce na ziemi.

 

 

Gdy 9 lat temu biegaliśmy po sklepach z kaflami i armaturą, jeszcze chyba do końca nie wierzyłam, że tu zamieszkamy. I chociaż a może dlatego, że wtedy mieliśmy szare podłogi, białą kuchnię i monochromatyczne wnętrza, to w tym mieszkaniu Mąż zapowiedział – żadnych szarości.

 

 

Jedynym wspomnieniem z poprzedniego mieszkania były szare kanapy, które służyły nam 10 lat. I były genialnym tłem dla mojej kolekcji poduszek, którą czasami tu pokazywałam, a która w żaden sposób się nie odnajduje na nowych beżowych sofach.

 

 

I chociaż jak prawie każdy kto się kiedyś urządzał, dzisiaj to i o wo pewnie bym zrobiła inaczej. A przede wszystkim byłabym bardziej stanowcza w rozmowach z wykonawcą. To nadal uwielbiam nasze mieszkanie. I w tajemnicy zdradzę, że chociaż z uporem maniaka podglądam na Instagramie wnętrza o skandynawskim klimacie, to nie jestem pewna, czy sama na codzień bym się w takiej ilości bieli ponownie odnalazła.

 

 

Ponieważ Mąż systematycznie przypomina mi: „żadnych więcej mebli”, bawię się albo dodatkami albo przestawiam to co jest. I chociaż czasami chodzi mi po głowie przemalowanie sprzętów, to kolejny raz zabiorę się za przemalowanie ściany i zmianę poduszek na kanapach. Dlatego ku pamięci – na zdjęciach salon w tegorocznej letniej jeszcze odsłonie.

 

Nasze poprzednie mieszkanie w porównaniu do tego było bardziej „sterylne”. Może to była kwestia dodatków, a może większej ilości bieli i szarości. Jestem ciekawa czy ktoś z Was ma takie typowe biało czarne mieszkanie w skandynawskim lub bardzo zbliżonym klimacie?

 

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Rae

    Mam wrażenie, że przypominasz o tym niebyciu poważnym blogerem tylko z przekory A zdjęcia mieszkania masz całkiem instagramowe – wbrew pozorom jest tam też sporo innego stylu niż tylko świetlisto-skandynawski No i u Ciebie świetliście to przecież jest

    A my mamy biało-czarno-szarą kuchnię Tyle, że z dość dużą ilością dodatków w drewnie (głównie bambusowym ). Ale absolutnie nie można powiedzieć, że mieszkanie jest w stylu skandynawskim
    Na naszej malutkiej przestrzeni wszystko jest zabudowane po sufit, w te wakacje zrobiliśmy meble do pokoju dziecia i zapchaliśmy ostatnie wolne miejsca na ścianach w dużym (haha, no ale w porównaniu do reszty to niech będzie) pokoju półkami na książki.
    Masz super fajny, duży stół! I w ogóle mimo wszystko dużo przestrzeni I te wielkie okna wychodzące na taras – nieustannie zazdroszczę (chociaż raczej nie zazdroszczę mycia ich :D). (Wyspy w kuchni też zazdroszczę – marzę o kuchni w której zmieści się wyspa )

    I powiedz, proszę – że do zdjęć jest specjalnie posprzątane, a nie że to tak zawsze wygląda! Mam kompleksy

    • Rae

      To dinary Jugosławiańskie?

    • Iza

      Dziękuję za miłe słowa. Tekst o byciu, a raczej nie – poważnym blogerem to oczywiście było takie puszczanie oka i za każdym razem, gdy do niego wracam w jakimś sensie puszczam oko. Ale to nie zmienia faktu, że z moim mało systematycznym pisaniem, a w dodatku pisaniem takim raczej pamiętnikowym – prawdziwym, w sensie poważnym blogerem nie zostanę. Traktowanie blogowania jak pracy nie jest dla mnie. Mieszkanie poza Polską także „poważnemu blogowaniu” nie sprzyja. A poza tym takie blogowanie na serio, to wbrew pozorom ciężka praca.

      Dzisiejsze biało czarne kuchnie są naprawdę piękne. I można się w nieskończoność bawić dodatkami, bo każdy będzie pasował. Sama też bym postawiła na drewno. Kiedyś lubiłam nowoczesność, dzisiaj bardziej ciągnie mnie w stronę natury, przynajmniej w dodatkach.

      My w domu w każdym pokoju mamy półki z książkami, chociaż od czasu jak mam czytnik, książek przybywa zdecydowanie wolniej niż kiedyś.

      • Rae

        Wszystko zależy od tego jak się definiuje „poważnego blogera” – moja definicja chyba jest trochę inna
        Książek nam przybywa sporo mimo czytnika Niestety oboje mamy natury kolekcjonerów i zbieraczy (a młody… oj, to już do kwadratu ).
        Na czytniku są jednorazówki, no i książki, które posiadamy w wersji papierowej, ale są z rodzaju „cegieł” i zwyczajnie na czytniku wygodniej, bo nie trzeba kilograma w rękach trzymać.

        • Iza

          Jestem pewna, że gdybyśmy mieszkali w Polsce, papierowe wersje znacznie cześciej by się u nas pojawiały. A tak to trochę z musu musimy się ograniczać. Ja raz, dwa razy w roku zamawiam „hurtem” książki, bo tak całkiem z papieru nie da się zrezygnować. Ale są to zazwyczaj wydania albumowe itp. które na czytniku tak pięknie się nie prezentują.

  • Śliczne zdjęcia – piękny dom Iza!
    Kocham kolory i nie chciałabym mieszkać w domu Królowej Śniegu (czytaj: mam serdecznie dość „białych” wnętrz z Instagrama)

    • Iza

      Dziękuję. A ja u siebie zauważyłam coś dziwnego, co chwila lajkuję jakieś konto na Instagramie, które pokazuje biało czarne, sterylne wnętrza. Ale gdy sobie wyobrażę, że u nas tak jest, to wydaje mi się, że efekt by był „szpitalny”.

  • Piękny masz dom! Urządzony gustownie i ze smakiem! U mnie panujainne klimaty, ale uważam, że każdy powinien urządzać swoje gniazdko tak, jak mu się podoba, a nie w sposób zgodny z modnymi trendami;)

    • Iza

      Dziękuję. Też jestem tego zdania. Tylko, że mi chyba stosunkowo szybko zmieniają się upodobania. Uwielbiam zmiany. Neutralnie urządzone mieszkanie pozwala bardziej szaleć w dodatkach, które nadają ostateczny klimat. Ja muszę się trzymać pewniej palety barw, do brązu już nie wszystko pasuje tak jak do bieli i szarości.

  • No i teraz będę zazdrościł tak pięknego mieszkania

    • Iza

      Nie o to chodziło

  • Piękne mieszkanie Lubię dużo bieli we wnętrzach. Masz świetny gust

    • Iza

      Dziękuję. Też lubię biel, tylko zastanawiam się jak dużo.

  • Kocham Twój styl!

    • Iza

      To dopiero komplement – dziękuję.

  • Bodziu mój, Dziewczyno, jak Ty masz nieinstagramowe wnętrze, to kto ma??
    Fenomenalnie dobrane dodatki, doskonale ocieplają wnętrze, które przecież jest trochę minimalistyczne. BRAWO

    • Iza

      Myślę, że Mój Mąż by się zdziwił gdyby usłyszał, że nasza przestrzeń dzienna jest minimalistyczna, nawet jeśli tylko trochę. Dla mnie to komplement, bo to oznacza, że jeszcze jej całkowicie nie zagraciłam. A właśnie takie niebezpieczeństwo w moich poczynaniach widzą moi panowie. A nieinstagramowe dlatego, że nie jest biało-czarne. Brązowo-brązowych wnętrz nie spotykam na Instagramie. A może szkoda. Dziękuję za dobre słowo. A co powiesz na moją płytę ceramiczną w wyspie – czy w Polsce też stosuje się taki montaż?

      • Nie jest zagracone, jest urządzone z wielkim smakiem – bardzo mi się podoba A czarno-białe wnętrza mi się przejadły. Ile można projektować białe kuchnie?
        Montaż na równi z blatem się czasami robi, ale to droższe, więc i klientów wielu na to nie ma

        • Iza

          Zapytałam o ten typ montażu, bo w Polsce się z nim nie spotkałam i byłam ciekawa dlaczego. Nie wiedziałam, że różnica w cenie jest taka, że to ona decyduje. Nie pamiętam już jak to wyglądało, gdy my planowaliśmy kuchnię. Ale tutaj „podobnie” są robione np. podłogi. Chodzi mi o to, że jak w pokoju jest drewniana podłoga a w przedpokoju np. kafle to na łączeniu jest fuga silikonowa, a nie np. taka maskują listwa (nie pamiętam jak takie coś się nazywa). Tak tylko z ciekawości podpytuję.

  • Daria Sanetra

    Piękne wnętrze, ale na czym się moje oko skupiło to Twoje widoki z okna! Bajka

  • Nie wiem czy jest instagramowe czy nie, ale wiem że jest piękne. Albo pięknie pokazane. Myślę że jedno i drugie.