Igorek wychodzi do kolegi.
-Do której mogę zostać?
-Bis fünf Uhr.
Powiedziałam po niemiecku. Na co oburzony Igorek reaguje:
-Ale ja mówię po szwajcarsku!
Ok, myślę, niech będzie po szwajcarsku. Pytam Igorka:
-To jak to będzie po szwajcarsku?
Igorek chwilę główkuje po czym z triumfem oznajmia:
-Bis fünf Uhr!
Czyli jednak zagada do kolegi po niemiecku.
😀
W domu mówimy po polsku.
W szkole i w przedszkolu dzieci mają mówić po niemiecku,
ale z kolegą rozmawia się po szwajcarsku.
Małemu Człowiekowi może się to wszystko czasami pomylić.
Bis fünf Uhr po szwajcarsku to:
-Bisz fojfi.
Czy w waszych domach pojawia wielkanocne wcielenie Świętego Mikołaja? Gdy ja byłam dzieckiem nie…
Dzisiaj w sklepie, dział mięsny.Igorek wskazując najbardziej krwisty kawałek mięsa na półce…
Pogoda nadal okropna – pada, jest zimno, a przecież mamy już czerwiec. Na autostradzie korki, a ja…
Środa po południu.Godzina 13 może 14.Piękna pogoda za oknami.Jadę z chłopcami samochodem.Zjechaliśmy…
Jak przystało na prawdziwą Matkę Polkę, lub Matkę po prostu, mam listę pytań…
Ostrzegam będzie siarczyście Idziemy z chłopcami ulicą w centrum Łodzi, obok Leroy Merlin. Mija nas…