Top

Środa. Tuż przed południem. Pakuję gitarę, wsiadam do samochodu i jadę pod szkołę gdzie Bartuś ma w-f. Zabieram Bartka jedziemy pod naszą szkołę. Bartuś zostawia plecak, zabiera gitarę i idzie na lekcje muzyki. Ja 10 min. czekam na Igorka. Zabieram Małego i jedziemy na szybkie zakupy. Mamy 40 min. Tyle trwa lekcja Bartusia.

 

Zakupy zrobione. Wracamy. Igorek przesiada się z samochodu na rower, który stał pod szkołą. Jedzie do domu. Ja kilka minut czekam na starszego syna. Bartuś po chwili wsiada do samochodu. Jedziemy pod wcześniej wspomnianą szkołę, bo tam przecież stoi rower. Bartuś wysiada, a ja z gitarą i plecakami chłopaków jadę do domu.

 

jak zrobić sobie dobrze

 

Tak sobie zrobiłam dobrze. Zgodziłam się na to, aby Bartuś chodził na dodatkowe zajęcia z muzyki tuż po szkole. Myślałam – ok, wszystko załatwi jednym blokiem i środowe popołudnia będziemy mieć wolne. Miało być wygodnie i prosto, ale…

 

  • Nie przewidziałam, że tego dnia mój syn będzie miał tak ciężki plecak, że o zabraniu dodatkowo gitary nie będzie chciał słyszeć. Gitarę muszę dowozić.
  • Nie skojarzyłam, że ostatnia lekcja tego dnia to w-f, a to oznacza inną szkołę. Czyli aby Bartuś mógł punktualnie rozpocząć zajęcia, to ja muszę go dowieźć na zajęcia.

 

W efekcie dowożę gitarę do Bartka, Bartka do nauczyciela, a na koniec Bartka do roweru. 😉 Chyba że postanowię procedurę jeszcze bardziej skomplikować i tak jak wczoraj, włączyć w to jeszcze Igorka i zakupy. I tak w każdą środę. Do końca niedawno rozpoczętego nowego roku szkolnego. Tak sobie zrobiłam dobrze! 😉

 

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Iza
Iza
6 lat temu

Bardzo się cieszę. Mnie też to bawi, chociaż momentami to śmiech histeryczny. 😉 Jednak w dużej mierze sama sobie zgotowałam ten los i muszę szukać dobrych stron. Np. jeżeli nie pojadę po zakupy, to mam 40 minut na czytanie. Rarytas. Trzeba tylko pamiętać, aby czytnik przed wyjściem z domu wylądował w torebce. Tak… ćwiczę pamięć i cierpliwość, ale później w nagrodę mam wolne popołudnie. Oczywiście jeżeli chłopcy mi go jakoś nie zorganizują. 😉

Mama Globtroterka
6 lat temu

Wiem, że dla Ciebie pewnie to nie jest śmieszne, ale ja się ubawiłam z samego rana 😀

Iza
Iza
6 lat temu

Muszę napisać osobny post – bo tak wyjdzie mi tutaj wypracowanie. 😉 Jutro będzie o naszej szkole tak ogólnie. 🙂
Mój Mąż też się śmiał, że musimy pod każdą szkołą postawić Bartkowi rower (czyli x3), a w budynku gdzie ma lekcje gitary zostawić drugą gitarę na stałe. 😉

Iza
Iza
6 lat temu

Pewnie, że przejdę na program automat, 😉 ale jak ja pomyślę ile mam już tych programów, to tylko patrzeć jak system zacznie się wieszać. 😉

Rae
Rae
6 lat temu

Faktycznie, dobrze 😀
A właśnie – jak w Szwajcarii wygląda kwestia szafek dla dzieci w szkołach? Czy części książek nie można zostawić? (W Polsce generalnie bywa różnie z tym, ale jest to szeroko dyskutowane, bo co roku ortopedzi grzmią: dzieci mają za ciężkie plecaki 😉 ).
Czemu WF w innej szkole? Tzn domyślam się, że kwestia sali gimnastycznej. Boiska?
Taki dysonans, bo na podstawie tego co pisałaś wcześniej odniosłam wrażenie, że tam wszystko jest tak przemyślane i zorganizowane 🙂
No i zawsze zostaje Wam jeszcze jedno wyjście – kupić dziecku drugą gitarę i niech leży w szkole 😉

Sosnowa 11
6 lat temu

Niedługo będziesz to robić automatycznie, do tego stopnia, że wakacje się zaczną a Ty w środy będziesz odruchowo zabierać gitarę na przejażdżkę. 🙂

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

6
0
Would love your thoughts, please comment.x

Szkolna logistyka. Mapa okolicy.

SZWAJCARIA ciekawostki