Top

Na urlop zabrałam czytnik, a w nim sporo książek najróżniejszej maści. W tym 3 pozycje, które dawno temu przewijały się na wielu blogach. Uznałam, że mogę sprawdzić na czym polega ich fenomen. A może nie chciałam iść pod prąd, tylko poczuć się jak rasowa blogerka, 😉 bo lektury te są niejako obowiązkowe.

Jedną z książek przeczytałam w całości, ale nie o niej dzisiaj będzie mowa. Nie napiszę ani słowa o tej, do której jeszcze się nie zabrałam. Za to parę zdań muszę poświęcić tej, do której podchodziłam kilka razy. Ostatecznie przeczytałam kilkadziesiąt stron (z naciskiem na kilka) 😉 i odłożyłam na wirtualną półkę.

 

Lekcje Madame Chic

Opowieść o tym, jak z szarej myszki stałam się ikoną stylu

Nie byłam w stanie przebrnąć przez całość. Próbowałam czytać o jedzeniu. Próbowałam czytać o ciuchach. Nie chciało mi się czytać o makijażu ani o dobrych manierach. Przy rozdziale „Obcuj ze sztuką” poddałam się ostatecznie. To rozdział 13 – może pechowy? 😉

 

Ale o co chodzi

Przypomina mi się bełkot pijanego z jakiegoś dowcipu. Serio – o co chodzi? Skąd ten szał i zachwyt? Rozumiem, że autorka, amerykańska blogerka mogła zachwycić swoje rodaczki. Dla wielu z nich Francja to nieznany kraj na starym kontynencie. Można napisać wszystko i wszystko zostanie wzięte „na wiarę”.

 

Słodko, słodko… mdło od słodyczy

Rozumiem także, że Francja oraz tytułowa Madame Chic, to pewien symbol. Uogólnienie i uproszczenie. Czy jednak nie zbyt duże. Nie nazbyt daleko idące. Czytając kolejne zdania o idealnym domu rodziny Chic – robiło mi się mdło od nadmiaru słodyczy.

 

I o co tyle krzyku

To nie jest tak, że nie wierzę w taki dom i taką rodzinę. Chodzi o to, że połowa prawd objawionych w tej książce, to „oczywiste oczywistości”. Przynajmniej dla kobiety w moim wieku… I właśnie chyba w tym sęk. Jestem za stara. Za stara na takie lektury.

 

Wyszło szydło z worka!

Uderza mnie jeszcze inna myśl. Ja przez książkę nie przebrnęłam. Nie uległam jej czarowi. Jestem zbyt poważna. Zbyt świadoma. Zbyt doświadczona. Za stara na Lekcje Madame Chic. Oby tylko na to… 😉

 

Subscribe
Powiadom o
guest
25 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Iza
Iza
6 lat temu

mam to samo! uwielbiam tiramisu, ale swoje, bo moje także jest bez kawy 😀

Rae
Rae
6 lat temu

Ziemniaki z kwaśnym mlekiem – jedno z ulubionych dań mojego ojca 😉
Mnie to nie rusza, że wszędzie zdjęcia z kawą w różnych konfiguracjach 😉 Chociaż zauważam kawową dyskryminację w ceramice chociażby. Kubków/drobiazgów/akcesoriów z napisami o kawie od groma, alternatywnych wzorów brak 😉
A ja zwyczajnie nie lubię kawy, nawet sam zapach nie jest dla mnie przyjemny, o smaku już nie wspominając (tak, bezczeszczę tiramisu i robię BEZ kawy)

Iza
Iza
6 lat temu

Zimne to mogę wypić kwaśne mleko, ale tylko do młodych polskich ziemniaczków, z odrobiną masła i posypanych koperkiem. Kawy nie piję, chociaż jak czasami czytam różne blogowe wpisy to czuję się przez to upośledzona 😉

Rae
Rae
6 lat temu

A zimne pijesz?
I widzę (akurat mi się fotka z instagramu wylosowała na bocznym menu), że kawy też nie pijasz 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

Też nie lubię gotowanego mleka, a z blogowaniem bywa różnie… jak i z moim nastrojem tak ogólnie.

Rae
Rae
6 lat temu

Jeśli coś sprawia nam przyjemność to nie ma opcji, że jesteśmy na to za starzy 😉
Za stara to ja mogę być na gotowane mleko (nie znoszę) 😉

Iza
Iza
5 lat temu
Reply to  Rae

Też nie lubię gotowanego mleka, a z blogowaniem bywa różnie… jak i z moim nastrojem tak ogólnie.

Iza
Iza
6 lat temu

Osobiście znam Francuzkę, która już jakiś czas temu przekroczyła wiek 60 lat. Wygląda rewelacyjnie, ale naturalnie. Bije z niej pogoda ducha i coś, co bym nazwała harmonią, czyli ten słynny chic. Spokojnie ona i jej mąż mogliby zostać bohaterami takiej książki. Mimo wszystko otoczka tej książki jest dla mnie za różowa, zbyt przerysowana. Mnie by wystarczyły czyste porady, bez tego bajkowego tła. Ale w 100% zgodzę się z Tobą Beato, w dzisiejszych czasach autopromocja bez kompleksów, to najlepsze co może sam sobie ofiarować każdy człowiek, tylko nie każdy jest Francuzem (Francuzką) bez kompleksów. 😉 No, ale możemy próbować. 🙂 PS. Jestem nadal na wakacjach. Teraz stacjonarnie, ale od piątku tydzień w podróży. Na dobre wrócę w drugiej połowie sierpnia, chociaż po tej książce naszła mnie myśl, że na blogowanie też jestem za stara…

Iza
Iza
6 lat temu

Gdyby tak wyciągnąć czyste porady, bez tego francuskiego wyidealizowanego tła, to książka jest do przyjęcia. Wiadomo, że wraz z wiekiem nabieramy doświadczenia i to co będzie odkryciem dla 16-latki, nie będzie a może i nie powinno być objawieniem dla 40-latki. Część uwag jest fajna i sama idea celebrowania codzienności bardzo mi się podoba, tylko tej Francji i idealnych Francuzek tak się czepiłam. 😉

Iza
Iza
6 lat temu

Nawet zajrzałam na jej bloga, obejrzałam parę filmików. Rozumiem zamysł, ale ta francuska magia jest dla mnie wyolbrzymiona. 🙁

Iza
Iza
6 lat temu

Kasia, nie masz litości 😉

Beata Redzimska
6 lat temu

Iza, wiesz co od Francuzow, to my moglibysmy sie uczyc … pewnosci siebie (a moze raczej arogancji). Czasami mnie to smieszy, bo przed jakims meczem (kiedy wyraznie nie maja zadnych szans tak sie pusza, ze dadza z siebie co najlpesze, dadza popalic przeciwnikowi), a po meczu, no coz dobrze grali, ale kto inny strzelal bramki. Ale wszystko to, co francuskie jest takie popularne bo Francuzi sa mistrzami autopromocji bez kompleksow. Pozdrawiam serdecznie Ciesze sie ze wrocilas. Beata

Iza
Iza
5 lat temu

Osobiście znam Francuzkę, która już jakiś czas temu przekroczyła wiek 60 lat. Wygląda rewelacyjnie, ale naturalnie. Bije z niej pogoda ducha i coś, co bym nazwała harmonią, czyli ten słynny chic. Spokojnie ona i jej mąż mogliby zostać bohaterami takiej książki. Mimo wszystko otoczka tej książki jest dla mnie za różowa, zbyt przerysowana. Mnie by wystarczyły czyste porady, bez tego bajkowego tła. Ale w 100% zgodzę się z Tobą Beato, w dzisiejszych czasach autopromocja bez kompleksów, to najlepsze co może sam sobie ofiarować każdy człowiek, tylko nie każdy jest Francuzem (Francuzką) bez kompleksów. 😉 No, ale możemy próbować. 🙂 PS. Jestem nadal na wakacjach. Teraz stacjonarnie, ale od piątku tydzień w podróży. Na dobre wrócę w drugiej połowie sierpnia, chociaż po tej książce naszła mnie myśl, że na blogowanie też jestem za stara…

Sosnowa 11
6 lat temu

Może dla nas bardziej odpowiedni jest już "shabby chic"? 😉

Iza
Iza
5 lat temu
Reply to  Sosnowa 11

Kasia, nie masz litości 😉

Rae
Rae
6 lat temu

Pierwsze słyszę. I powiadasz, że obowiązkowe? 😉
Dziękuję za ostrzeżenie, będę omijać szerokim łukiem 😀

Iza
Iza
5 lat temu
Reply to  Rae

Gdyby tak wyciągnąć czyste porady, bez tego francuskiego wyidealizowanego tła, to książka jest do przyjęcia. Wiadomo, że wraz z wiekiem nabieramy doświadczenia i to co będzie odkryciem dla 16-latki, nie będzie a może i nie powinno być objawieniem dla 40-latki. Część uwag jest fajna i sama idea celebrowania codzienności bardzo mi się podoba, tylko tej Francji i idealnych Francuzek tak się czepiłam. 😉

Rae
Rae
5 lat temu
Reply to  Iza

Jeśli coś sprawia nam przyjemność to nie ma opcji, że jesteśmy na to za starzy 😉
Za stara to ja mogę być na gotowane mleko (nie znoszę) 😉

Iza
Iza
5 lat temu
Reply to  Rae

Też nie lubię gotowanego mleka, a z blogowaniem bywa różnie… jak i z moim nastrojem tak ogólnie.

Rae
Rae
5 lat temu
Reply to  Iza

A zimne pijesz?
I widzę (akurat mi się fotka z instagramu wylosowała na bocznym menu), że kawy też nie pijasz 🙂

Iza
Iza
5 lat temu
Reply to  Rae

Zimne to mogę wypić kwaśne mleko, ale tylko do młodych polskich ziemniaczków, z odrobiną masła i posypanych koperkiem. Kawy nie piję, chociaż jak czasami czytam różne blogowe wpisy to czuję się przez to upośledzona 😉

Rae
Rae
5 lat temu
Reply to  Iza

Ziemniaki z kwaśnym mlekiem – jedno z ulubionych dań mojego ojca 😉
Mnie to nie rusza, że wszędzie zdjęcia z kawą w różnych konfiguracjach 😉 Chociaż zauważam kawową dyskryminację w ceramice chociażby. Kubków/drobiazgów/akcesoriów z napisami o kawie od groma, alternatywnych wzorów brak 😉
A ja zwyczajnie nie lubię kawy, nawet sam zapach nie jest dla mnie przyjemny, o smaku już nie wspominając (tak, bezczeszczę tiramisu i robię BEZ kawy)

Iza
Iza
5 lat temu
Reply to  Rae

mam to samo! uwielbiam tiramisu, ale swoje, bo moje także jest bez kawy 😀

Joanna Julia Sokołowska

A ja tę książkę czytałam właśnie na plaży – na Zakynthosie i łyknęłam ją bardzo szybko. Ale może z tych powodów, o których pisałaś w poprzednim poście – szum fal, zgiełk plażowiczów, ciepło. Poza tym nie miałam nic innego do czytania (prócz przewodnika po wyspie – dosyć nudnego niestety).
A wiesz, że ta książka powstała z postów z bloga Jennifer? Może dlatego to taki bardziej bełkot o wszystkim i o niczym, a nie prawdziwe pisarstwo. 🙂

Iza
Iza
5 lat temu

Nawet zajrzałam na jej bloga, obejrzałam parę filmików. Rozumiem zamysł, ale ta francuska magia jest dla mnie wyolbrzymiona. 🙁

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

25
0
Would love your thoughts, please comment.x

Narodowe Święto Szwajcarii

SZWAJCARIA ciekawostki