Top

 

Nałóg – zakorzeniona dysfunkcja sprawności woli przejawiająca się w chronicznym podejmowaniu szkodliwych dla organizmu decyzji, które są sprzeczne z przesłankami rozeznania intelektualnego.

Źródło – Wikipedia

Od kilku dni jestem w domu tylko z chłopcami. Ponieważ w naszej gminie trwają zimowe ferie sportowe w domu także zapanowała luźniejsza atmosfera. Igorek ma dwa razy dziennie bloki zajęciowe w ramach Projektwoche, ale właściwie poza funkcją taksówkarza ja także mam większy luz. A to spowodowało, że kolejny raz dała o sobie znać moja natura nałogowca

Nigdy w życiu nie paliłam. Bez alkoholu mogę funkcjonować chociaż przyznaję, że trzy raz w życiu byłam niedysponowana. Narkotyków (miękkich, twardych, średnich – czy jakie tam są) nigdy w życiu nie spróbowałam. Odjazd miałam raz, gdy do operacji narkozę mi podano. Jest jednak coś. Mam samodzielnie zdiagnozowaną naturę nałogowca

Jak mnie coś wciąga to na całego. Nie pamiętam o jedzeniu. Zarywam noce. Ograniczam funkcje życiowe i towarzyskie. Co mogę podporządkowuję nałogowi. Podejmuję szkodliwe dla organizmu decyzje. Wiem, że to co robię nie jest dobre, jednak nie przestaję. Moje decyzje nie dość, że szkodliwe są jeszcze sprzeczne z przesłankami rozeznania intelektualnego. Już gorzej być nie może – natura nałogowca

Ze szkodą dla snu, bo kończę nad ranem z myślą, że za trzy godziny muszę wstać. Ze szkodą dla rozsądnego odżywiania (się), bo chłopcom podam posiłek, a sama podjadam w międzyczasie. Ze szkodą dla ruchu, bo zalegam na kanapie i tylko myśl o pustych brzuchach chłopaków lub Igorku czekającym pod szkołą skutecznie mnie z niej ściąga. Jednak poza tym wszystkim górę bierze – natura nałogowca

Dlatego mnie nie ma. Dlatego milczę. Oddaję się nałogowi. Kiedyś z tym skończę. Nie będę miała wyjścia. Powrót do realnego świata jest nieunikniony. Podniosę się z kanapy, zacznę jeść obiady, odrobinę zwiększę dawkę snu. Teraz jeszcze się delektuję. Teraz wykorzystuję czas ferii. Niech się wyżyje moja natura nałogowca

I tak od poniedziałku. Od początku ferii. Każdą wolną chwilę między czterokrotnymi kursami szkoła-dom. Między podanym obiadem, a sprzątaniem po kolacji. Między wyjściem po zakupy, a rozwieszaniem prania. Między telefoniczną rozmową z mężem i wieczornymi przytulankami z chłopakami. Nałogowo czytam

Wrócę… jeszcze tylko trochę się podelektuję. Przecież nie będę działała wbrew naturze…
Miłego weekendu!

 

Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Joanna Julia Sokołowska

Taki nałóg, to zaleta 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

Ja mam mało sposobności do takich zakupów, bo pewnie też bym tą dziedzinę uprawiała. 😉 A czytam zrywami, jak mi chłopaki poluzują 😉 co zbyt rzadko się zdarza.

Iza
Iza
6 lat temu

Naturalny dar czy uczył się szybkiego czytania? Widziałam gdzieś reklamy takich kursów. Ja nie jestem szybka. Bywam ociężała 😉 czasami wracam do jakiegoś fragmentu kilka razy, szczególnie w książkach gdzie pojawia się wiele nazwisk i gubię się, kto, co, kiedy…

Sosnowa 11
6 lat temu

Och, też byłam nałogowcem, ale od jakiegoś czasu czuję się jak na skutecznym odwyku. Stosuję w praktyce dobre rady: "Znajdź sobie jakieś pasjonujace zajęcie, które wyklucza oddawanie się nałogowi" – o proszę, bloguję, krzyżykuję, scrapuję, gram w gry planszowe. Nie uwalnia to całkowicie, ale ostatnio raczej podczytuję, niz czytam. "Unikaj sytuacji w których oddawałaś się nałogowi" – uwielbiam czytać w łóżku, ale wspólna z Miśką sypialnia temu nie sprzyja. Na szczęście na wiosne wykończymy jej pokój i się wyprowadzi. A tymczasem uprawiam książkowy zakupoholizm. Czy wiesz, że Japończycy mają specjalne słowo na kupowanie książek i odkładanie ich razem z innymi nieprzeczytanymi książkami? To właśnie ostatnio robię.

Aneta Krzysztof Jokisz

Wiedziałam, że ten nałóg nie będzie taki straszny jak dochodziłam do końca tekstu 😉 już Cię trochę poznałam hehe ale tekst świetny! Czytanie hmm kiedyś czytałam dużo, ale i tak to pikuś w porównaniu do tego jak Ysiek pochłania książki. On pochłania jedną grubą książkę w jeden dzień, gdzie ja bym tą samą książkę czytała z pół miesiąca.

Magda Baranowska
6 lat temu

To mamy ten sam nałóg 😀

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

6
0
Would love your thoughts, please comment.x

Kopenhaga

Dania