Top

To co przeżywałam w wieczór i noc poprzedzającą nasz wylot można nazwać horrorem. Gdy około godziny 18 wieczorem Mój Mąż zadzwonił, abym podała mu dane swojego paszportu, potoczyła się lawina. Później nastąpiła wzmożona histeria i niedowierzanie.   Wiedziałam, że wiza nie jest nam potrzebna, ale

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie