Top

 

Napisz do mnie + Wróć do mnie

Daniel Glattauer

 

Dzień dobry. Widzi Pan, drogi Leo, tak rozpoczyna się dobry dzień! Otwieram skrzynkę pocztową i widzę wiadomość od Leo. Wczoraj: zły dzień. Nie było maila od Leo. Nic nie było. W ogóle nic. Ani nawet śladowych ilości Leo. Co zrobić z takim dniem?

 

Nie chcę za dużo zdradzić, ale jednocześnie chciałabym zachęcić do przeczytania dwóch książek Daniela Glattauera „Napisz do mnie” i jej kontynuację „Wróć do mnie”.

 

W pierwszej chwili chciałam napisać, że jest to lekka lektura, wprost idealna na nadchodzące lato. Jednak wzbudziło to mój wewnętrzny sprzeciw.

 

Owszem, obie książki pochłonęłam w jeden dzień, ale z całą pewnością mogę powiedzieć (uprzedzić), że nie jest to lektura lekka – jednak jej ciężar jest jak najbardziej do udźwignięcia.

 

Fenomen opowiadania polega przede wszystkim na tym, iż mimo raczej banalnej fabuły, historia prawdziwie wciąga i trzyma czytelnika w niepewności do ostatniej wręcz strony. I przyznam, że po zakończeniu pomyślałam „ok, teraz to wszystko mogę przeczytać jeszcze raz”.

 

Prawdopodobnie dzieje się tak za sprawą przyjętej przez autora formuły, są to bowiem same maile. Nie ma nawet jednego odstępstwa, a miewałam momenty, w których wątpiłam jak autor „wybrnie” aby historia pozostała wciągająca i zrozumiała.

 

Specyficzny jest również styl w jakim piszą bohaterowie. Oczywiste jest, że forma pisemna niejako wymusza przyjęcie innego, bardziej wyszukanego stylu. Co napisawszy, pomyślałam np. o smsach i zwątpiłam w prawdziwość swojej tezy.

 

Jednak ponieważ historia toczy się wśród ludzi, którzy przekroczyli drugą połowę trzydziestu lat – pozostanę przy zdaniu, że forma pisemna wymusza w nas (lub w większości z nas) bardziej wyszukany sposób wysławiania się w porównaniu z językiem mówionym.

 

Czasami sposób w jaki bohaterowie do siebie pisali był dla mnie już tak pokręcony, że nawet mnie denerwował. Również postawy i pewne decyzje bohaterów zwyczajnie mnie wkurzały. Całość natomiast tak wciągnęła, że praktycznie nie odrywałam się od lektury.

 

Warto było – szczerze polecam, bo jest to historia bardzo prawdziwa, miejscami bolesna, a jednak pozytywna.

 

Główni bohaterowie „Napisz do mnie” oraz „Wróć do mnie” to Emmi i Leo. Wchodzą ze sobą w kontakt za sprawą błędnie zaadresowanego maila i piszą do siebie przez… długi czas, poznając w ten sposób siebie i swoje historie. Nic więcej o fabule nie napiszę. Jeszcze raz polecam, a na zachętę inny cytat.

 

Emmi, słuchaj, muszę Ci coś wyznać, jesteś jedyną kobietą, do której piszę, do której piszę tak, jak piszę, jaki jestem, czego pragnę. Ty jesteś właściwie moim dziennikiem, ale nie milczysz jak dziennik. Nie masz tyle cierpliwości. Zawsze się wtrącasz, kontrujesz, sprzeciwiasz mi się…

 

Wielu emocji podczas czytania. 🙂

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie