Top

Wbrew temu o czym najczęściej o tej porze roku czytam, nie robię specjalnych list podsumowań ani postanowień. Wolę marzyć na bieżąco, a planowanie wymusza na mnie codzienność. Oczywiście to coś innego niż wyznaczanie wielkich celów na cały rok, ale nawet bez ich spisywania znam swoje priorytety.

nadzieja i wiara

Od 22 grudnia nie jestem już trzydziesto-x-latką i chyba ta data bardziej mnie ruszyła niż 31 grudnia. Miałam wspaniałe przyjęcie niespodziankę. Szłam na kolację urodzinową z najbliższą rodziną, a poza rodziną czekał na mnie tłum znajomych i koleżanki z najmłodszych moich lat.

Oczywiście kij ma dwa końce i teraz się zastanawiam jak można być tak mało czujną osobą i nie zauważyć przygotowań i konszachtów, które przez kilka miesięcy, pod nosem, uskutecznia własny Mąż. I Siostra. I Mąż Siostry. I Rodzice. I…

Wszystkim bardzo dziękuję. Za obecność, za utrzymanie tajemnicy – chociaż taki szok mógł poważnie uszkodzić moje serce. Naprawdę człowiek przez chwilę nie wierzy własnym oczom, a ja do tego na dłuższy czas zaniemówiłam, chociaż wiedziałam, że powinnam powiedzieć coś bardzo mądrego i uroczystego.

Najbardziej dziękuję Mojemu Mężowi, który kolejny raz udowodnił, że ciągle potrafi zaskakiwać. (KC) Wiecie, że miałam nawet własny pokaz zdjęć, taki z moją historią od pieluszki. W tle przygrywał temat przewodni z Czterdziestolatka, ale byłam zbyt wzruszona aby do mnie dotarł. A szkoda, bo aby go zgrać, szwagier z poświęceniem zainfekował własny komputer.

Kuba-XII-2015

Mój Mąż w ramach prezentu urodzinowego zabrał mnie później na Kubę. Teraz już wiecie dlaczego tak długo mnie tutaj nie było. Sylwestra świętowaliśmy przy dźwiękach muzyki kubańskiej. Za to w pierwszy dzień nowego roku zajadaliśmy sushi w japońskiej restauracji w Kanadzie.

Później powrót do Polski, następnie długa jazda do domu z przystankiem w Niemczech i od wczoraj jesteśmy u siebie. Podobno wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. A z drugiej strony – tam dom, gdzie serce Twoje. Byłam wyjątkowo rozdarta przy okazji tego powrotu.

Mój koniec roku był cudowny. Świadomość bycia czterdziestką nadal średnio do mnie dociera. Nie mam ochoty na rozrachunki i podsumowania. Jestem szczęśliwa. Pozytywnie nastawiona i pełna nadziei.

Nie ma idealnych scenariuszy na życie. Codzienność bywa szara. Moją bardzo często ubarwia tęcza. Za to jestem wdzięczna i za to ogromnie dziękuję. Mężowi i Synom. Rodzicom i Siostrze z Rodziną. I wszystkim bliższym i dalszym znajomym. Dziękuję za tęczę, którą dla mnie jesteście.

tęcza

Wszystkim, którzy tutaj na mnie czekali – składam pełne ciepła życzenia. Na cały nowo rozpoczęty rok. Życzę Wam, własnych pięknych tęcz. To one potrafią ubarwić każde, nawet najbardziej szare niebo i są zapowiedzią promieni słońca, które przez tą szarość w końcu się przebijają. Nadzieja i wiara – takich fundamentów życzę nam wszystkim. Serdeczne uściski. :*