Top

Leżę w łóżku i przy wtórze kichnięć i kaszlu czytam zaległe wpisy blogowe i jak zwykle dopada mnie myśl, aby pozostać tylko przy czytaniu. Blogerski świat jest przesycony. Nie tylko samymi blogami, ale również towarzyszącymi im mediami społecznościowymi. Nie wiem jak ludzie mogą to wszystko prowadzić, udzielać się – promować w tylu miejscach czy to siebie czy swoją twórczość.

 


Aby obejrzeć zdjęcia w oryginalnym rozmiarze, kliknij w wybraną grafikę lub galerię zdjęć.
!

 

Mam znajomą, która nawet z historii o tym jak kupuje spodnie potrafi zrobić poemat na swoją cześć. 😉 (opowiada, nie bloguje). Chociaż chodzi po sieciówkach, okazuje się, że trafia do najlepszych sklepów. Wybiera najlepsze materiały i fasony. Wszystko jedno czy w miejscu pracy czy na plaży – wygląda najlepiej i cały męski ród nie tylko po cichu wzdycha, ale otwarcie pożera ją wzrokiem.

Daleko jej do długonogiej, szczupłej blondynki z listą pełną kobiecych walorów. Nie ma profesury na karku, długiej listy osiągnięć zawodowych czy np. nietypowego hobby – ma za to odwagę głośno powiedzieć „jestem ładniejsza, mądrzejsza, fajniejsza od innych”. A nie wiem czy ktoś ma odwagę (w oczy) powiedzieć jej, że może aż tak fajna nie jest. Bo i po co?

Dzisiaj liczy się promocja. Nawet bardzo nachalna, odważna czy kontrowersyjna. Najważniejszy jest efekt. A ona swój osiąga. 🙂 Można jej nie lubić, można ją uważać za energetycznego wampira, można się po cichu z niej wyśmiewać a jeszcze ciszej zazdrościć. Ja jej zazdroszczę. Zazdroszczę i podziwiam. Tworzy wokół siebie aurę sukcesu, a taka zawsze będzie lepsza od nudy i nijakości.

Nawet w czasach kiedy moje nogi były znacznie dłuższe (naprawdę na starość człowiek się kurczy) ;). Kiedy na ulicy dostałam bukiet kwiatów od obcego mężczyzny, a inny przesiadł się ze swojego samochodu do tramwaju, tylko po to aby spróbować się ze mną umówić. Nawet w czasach gdy miałam dobre stopnie, masę znajomych i sama ze sobą czułam się OK – nigdy nie miałam takiej pewności siebie jak ona. Szkoda, wielka szkoda…

To wiara w siebie i swoje możliwości popycha nas do przodu. Motywuje do działania. Sprawia, że wyzwania stają się możliwe do zrealizowania. Trzeba lubić siebie. Trzeba wierzyć w siebie. Odrobina arogancji w dzisiejszym świecie to dobry kapitał. To nie są czasy szarych myszek. Nie były nawet wtedy, gdy ja miałam 20 lat.

Gdy czytam kolejne blogi, kolejne ich autorki jawią mi się jako „piękne, długonogie blondynki”. 😉 Wszystkie pewne siebie, pozbawione kompleksów, rewelacyjnie zarządzające swoim czasem i masą zadań, które ogarniają bez najmniejszego wysiłku. A przecież nie mam już 20 lat i wiem, że życie to także katar i kaszel. Gorsze dni, mniej energii i wymykanie się planu spod kontroli. Tylko jedni skupiają się na sukcesach, a inni rozpamiętują porażki.

Zbliżającymi się wielkimi krokami 40-tka robi chyba swoje. Mam okulary na nosie i czuję się nie tyle poważniej co starzej. A może to ten katar i ból głowy, bo przecież wadę mam niewielką – tylko te oprawki robią ze mnie poważną matronę. 😉 Chyba zadzwonię do znajomej – jestem pewna, że ona wie jak z zapchanym nosem i słabszym wzrokiem podbijać świat. 😉

 


Na zdjęciach możecie zobaczyć nasz salon w jesiennej odsłonie. Zdjęcia robiłam przed wyjazdem na ferie, czyli jeszcze zanim dopadł mnie katar i nim założyłam okulary na nos. 😉 Zdjęcie tytułowe pochodzi z banku darmowych zdjęć u Natalii z jestrudo.pl.

 

Subscribe
Powiadom o
guest
20 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Iza
Iza
6 lat temu

Asia, mnie SM przerażają czym innym. Post wstawić to pestka 😉 ta cała otoczka mnie zniechęca. Tam się wszystko tak szybko zmienia, że aby być na bieżąco nic innego bym nie robiła. A ja jetem taka zorientowana, że wiadomość lub komentarz potrafię po wielu tygodniach odkryć. Co i tak może być sukcesem, bo może więcej i tak gubię. :/ Chodzi raczej o to, że jakoś średnio mnie to kręci. Czasami mi się wydaje, że się przekonałam, ale jeszcze szybciej mi to uczucie przechodzi. 😛
Taras i ja na zdjęciach to jednak co innego niż real. Photoshopa nie stosuję, ale wiadomo, że wybiorę to lepsze niż gorsze ujęcie. 😉
A o telefonie będę pamiętała – poprawa humoru to dobry pretekst. 🙂 Dzięki Asia :*

Iza
Iza
6 lat temu

Ja mam coś takiego, że czytam to wszystko z zapartym tchem, zamykam komputer i… i tak stosuję "wolną amerykankę". 😉 PS. Ideały są podobno nudne, bo łatwe do przewidzenia, czyli nie ma tego złego. 😉

Introwertyczka
6 lat temu

Ja niekiedy też czuję się taka jakaś nieidealna, gdy czytam na blogach, jak doskonale zarządzać czasem co do sekundy, jak się motywować i jak one starannie planują nawet każdy post z wyprzedzeniem. I aż mi głupio, że jestem taka nieuporządkowana i lubię batoniki z tą kaloryczną czekoladą. xD

Joanna Julia Sokołowska

1* Iza – przestań marudzić o tych SM (social mediach), tylko ustaw sobie automatyczną publikację info o
nowych postach na fejsie i re-postowanie postów z fejsa na twittera, itd. Wiem, że to nie załatwi sprawy do końca, ale małym kosztem nieco rozruszasz swoje media społecznościowe.
2* Widziałam Twoje foty z wakacji i co, jak co, ale całkiem nieźle się prezentujesz.
3* Taras jest wspaniały!
Buziaki 🙂
Acha, do mnie też możesz czasem zadzwonić – teraz w CH do PL chyba jest wreszcie nie tak drogo 🙂 – to Ci poprawię humor 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

mi zabobony zawsze wykręcają taki numer – nigdy się nie sprawdzają 😉 i tak wolę 🙂 życzę powrotu do zdrowia i dziękuję 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

Wydaje mi się, że muszę jeszcze raz porozmawiać z okulistą. Ja nigdy nie nosiłam okularów i właściwie temat był mi całkowicie obcy. Dopiero po czasie pojawiły się w mojej głowie pytania. Pewnie Igorek też dopiero teraz będzie wiedział czy chce i o co chce zapytać. PS. Jeszcze raz dziękuję. 🙂

fotoszepty
6 lat temu

piękne, miękkie, poduchowe kadry 🙂
podejrzewam, że każda z nas ma takie koleżanki na stanie, życie 😉
pozdrawiam w okularach i z katarem, który leczony dziewiąty dzień (czyli wbrew zabobonom, co mówią o dniach siedmiu) nadal ma się dobrze.

Bookworm
6 lat temu

Nie rzucaj! Proszę 🙂 Niech sobie wszyscy trąbią, najważniejsze czy Ty znajdujesz przyjemność w blogowaniu, bo Twoi czytelnicy (w tym ten na fotce po lewej od wpisu) bardzo lubią Twoje wpisy czytać.
Co do wady, mojemu młodemu się temat zaczyna, jest niestety dziedzicznie obciążony, tak samo jak ja byłem. Jeszcze nie musi nosić, bo widzi wszystko dobrze. I to jest chyba główne kryterium, komfort widzenia. Wszystkie okulistki u których bywałem reagowały podobnie, nie wrzucały szkieł zgodnie z tym co zmierzyły jako wadę, lecz zgodnie z moim "zapotrzebowaniem" na widzenie. Przy tak niewielkiej wadzie, być może można rozważyć czasowe noszenie okularów, szkoła, kino, czytanie? Mam w rodzinie osoby, które przy dużej wadzie (i astygmatyzmie!) tak się broniły przed okularami, że wypracowywały jakieś metody patrzenia i skupiania wzroku, że funkcjonowały bez szkieł 🙂 Włącznie z wykuciem tablicy u okulisty na wyrywki, żeby tylko nie dostać jeszcze wyższej korekcji 😉

Iza
Iza
6 lat temu

Dziękuję – właśnie miałam ochotę rzucić to wszystko w diabły. Właśnie przez to, że wydaje mi się, że mój naturalny rytm zupełnie nie pasuje do blogowania. Przynajmniej takiego o jakim wszyscy wokół trąbią. Niby wiem, że powinnam robić swoje i w swoim tempie, ale właśnie czasami tak to jest, że człowiek zapatrzy się na innych.
Lubię puszczać oko, często tutaj puszczam oko – tak jak np. z okularami. 🙂 To nie jest dla mnie problem. Właściwie wzięłam je trochę na wyrost. Pomyślałam, że będzie mi łatwiej odliczać dekady 😉 bo czekają mnie okrągłe urodziny.
Mam jednak wątpliwości co do Igorka. Ma małą wadę 0,5 i zastanawiam się czy okulary w tym wieku, przy takiej małej wadzie to dobro czy może większe zło. Dokładnie to mam na myśli – czy nie rozleniwimy Igorkowi wzroku. Ciągle mam wątpliwości…

Bookworm
6 lat temu

Okulary na nosie mam od dekad 😀 i to nieparzystych. Dobrze dobrane (u kobiet) oprawki dodają im uroku. A oczy można zawsze ćwiczyć, w pewnym sensie okulary rozleniwiają oczy (bo oczy pracują patrząc przez mniejszą powierzchnię) – tak to mi tłumaczyła pewna mądra okulistka. Ale czy jest sens się tym przejmować?

Bardzo lubię Twój blog, bo jest bardzo po domowemu ciepły i bardzo gościnny. Po sobie wiem, że często innym czegoś zazdrościmy i do głowy by nam nie wpadło, że te tak przebojowe osoby w skrytości ducha mogą też nam czegoś zazdrościć. Choćby wewnętrznego spokoju, uśmiechu czy dystansu do życia. Nawet wolniejszego tempa jego przetwarzania 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

To dopiero jest świetnie napisane – dziękuję za piękne słowa. 🙂

Life by Ewelina
6 lat temu

Świetnie napisane 🙂 Myślę, że większość z nas chciała by mieć dużo więcej odwagi, otwartości, pewności. Dużo ciekawych osób ma mniej pewności, parcia na popularność (że tak to nazwę) dlatego "liczy się mniej." Jednak wszyscy Ci co są – będą, wierzą i wspierają.
Ściskam 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

Dziękuję 🙂 u nas właściwie każdy pokój to "inny świat", ale w ramach jednego pomieszczenia staram się trzymać w ryzach 😉 okulary tak serio – nie robią na mnie jeszcze duże wrażenia 😉 ciągle o nich zapominam, aż pewnie przyjdzie taki moment, że nie będę mogła o nich zapominać 😉

Rae
Rae
6 lat temu

Okulary na nosie mam od 20 lat – być może to kwestia przyzwyczajenia i tych 20 lat właśnie – ale naprawdę nie ma czym się przejmować 😉 Mnie wręcz odmładzają – zdecydowanie mniej się marszczę, próbując uzyskać odpowiednią ostrość widzenia 😀
Salon faktycznie odmieniony zupełnie – świetnie "pracujesz" dodatkami 😉 Wszystko u Ciebie jest zawsze takie spójne i przemyślane.

Iza
Iza
6 lat temu

Dziękuję za miłe słowa. 🙂 'Smak' to kwestia bardzo indywidualna – cieszę się, że podoba Ci się u nas. Ale wiesz jak to jest, jeden się zachwyci, inny wyśmieje bądź skrytykuje. Najważniejsze aby samemu czuć się dobrze u siebie. Taka jest moja tajemnica. 😉 A ponieważ mam bardzo zmienne nastroje, to wiecznie kombinuję i zmieniam – szczególnie w salonie. Raz lepiej, raz gorzej to wychodzi, ale mam przy tym tyle frajdy, że nie mogę sobie odmówić. Może to też jest sekret – frajda. 🙂 Zdjęcia na bloga zazwyczaj robię lustrzanką i raczej ich nie obrabiam, tylko oczywiście zmniejszam rozmiar. 🙂 Kolaże robię w programie Picasa. Za to zdjęcia na Instagram i Facebook robię telefonem i nimi lubię się pobawić, mam słabość do aplikacji fotograficznych na telefon, ostatnim moim odkryciem (bardzo spóźnionym) 😉 jest Snapseed. 🙂

Iza
Iza
6 lat temu

Szczerze mówiąc, miałam wątpliwości czy decydować się na okulary. Obawiam się, że jak "rozleniwię" wzrok, to będzie już tylko gorzej. Ale z drugiej strony, w tym wieku, wzrok już się chyba nie poprawia, ale bez okularów nadal jeszcze widzę. 😉

Iza
Iza
6 lat temu

Nie wiem co napisać – wylałaś miód na moje serce :* dziękuję.
A wiesz, że dokładnie to samo wczoraj sobie pomyślałam. Czytam najróżniejsze blogi, często pełne złotych myśli, porad i objawień, a na koniec zamykam komputer i… wracam do siebie. 🙂 Do swojej rzeczywistości, swojego rytmu i swoich przyzwyczajeń. W większości wcale nie chcę ich zmieniać, chociaż tyle razy czytałam, że powinnam. 😉 Nie jestem "młodą gniewną". Prawda jest taka, że wolę herbatkę od drinka i imprezy. 😉 Tylko wydaje mi się, że jest nas strasznie mało, albo ja nie potrafię znaleźć właściwych adresów. Dobrze, że trafiłam pod Twój. 😀

Mama Globtroterka
6 lat temu

Po tych pięknych fotkach jakoś nie widać, żebyś potrzebowała okularów 😉

Sosnowa 11
6 lat temu

Czytam sobie czasem te popularne blogi. Wiesz, te co mają dziennie tyle odsłon, co Ty i ja razem wzięte w miesiąc. I myślę sobie – no fajnie, ale przecież to wszystko jest oczywiste. I komentarze czytam, zachwycone treścią. I nagle odkrywam w czym rzecz. Bo widzisz, ja się tam czuję jak rodzic, co na chwilę wszedł do pokoju, gdzie przesiaduje młodzież. Uśmiecham się z mieszaniną czułości i pobłażania słuchając "złotych myśli" a potem wychodzę, zostawiając młodych samym sobie. Nie bez powodu moje (i Twoje pewnie też) najwierniejsze czytelniczki są w wieku zbliżonym do naszego. Nie porwiemy młodego internetu, ale i on nas nie porywa. Wolimy usiąść sobie razem w jakimś zacisznym kącie sieci i pogadać o tym, co dla nas ważne. Ja na przykład lubię sobie usiąść na tej kanapie pod oknem (mimo, że nie widzę stamtąd tarasu) i posłuchać co u Ciebie. Może nie urządzasz najlepszych imprez w mieście, ale Twoja herbata smakuje jak żadna inna.

Aneta i Krzysztof Jokisz

Uwielbiam Twoje teksty, są takie prawdziwe!
Wiesz, najważniejsze by nie robić coś na chamca, tylko z serca, wtedy dobeze wychodzi to za co się człowiek zabierze.
Twoje zdjęcia mi odrazu weszły w oczy, dobra gosposia z Ciebie! Masz dobry gust, zazdraszczam! Ja jakoś nie mam takiej wyobraźni 'smaku' wystroju wnętrz, a chciałabym, czy idzie się tego nauczyć? Czym robisz zdjęcia i czym obrabiasz je?

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

20
0
Would love your thoughts, please comment.x

Wrzesień. Co się u nas działo.

podsumowanie miesiąca