Top
Jesteśmy w trakcie ferii jesiennych. Przylecieliśmy do Polski i tym razem całe trzy tygodnie spędzimy w kraju.

Igorek wsiadał do samolotu lekko podziębiony. Podczas lotu pobolewały go uszy. Próbowaliśmy uśmierzyć ból:

– Igorku, ziewnij.
(Naprawdę działa)
– Nie umiem.
– Jak to, nie umiesz?
Igorek upiera się, że ziewanie (w dodatku na zawołanie) jest niewykonalne.
Postanawiam przywołać wspomnienia Małego, aby jednak wywołać odruch.
– Igorku, a jak rano wstajesz i mówisz,
że się nie wyspałeś – to nie ziewasz?
– Nie.
– A jak wieczorem dłużej siedzisz, jesteś już zmęczony,
to wtedy na pewno ziewasz?
– Nie.
– Igorku, spróbuj, na pewno potrafisz ziewać.
Przecież na pewno kiedyś ziewasz?
Mały „z pewną taką nieśmiałością”
– Ja ziewam tylko w kościele…

Pozdrawiam z Łodzi. 😀

Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Izabela
6 lat temu

jest 🙂

Aneta Krzysztof Jokisz

🙂

slavicnature
slavicnature
6 lat temu

haha Igorek jest super!:)

Izabela
6 lat temu

z Łodzi – świat jest mały 🙂

volpina
6 lat temu

Alé sie usmialam
To ty z Lodzi jestes tak jak ja ?

Izabela
6 lat temu

A widzisz, nie wpadłam 😉

Aneta Krzysztof Jokisz

hehe 🙂 to trzeba było odmówić 'kazanie' w trakcie lotu 😉

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

7
0
Would love your thoughts, please comment.x