Top

Miesiąc temu (jak ten czas leci) byliśmy w Paryżu. W zeszłym tygodniu oglądałam jakiś program w telewizji i w tle pokazywany był Paryż. Gdy pojawiały się miejsca, które widzieliśmy (Wieża Eiffla, Łuk Triumfalny,Katedra Notre Dame), sprawdzałam czy chłopcy pamiętają jeszcze ich nazwy. Taka Wredna Matka Polka ze mnie, dzieci na każdym kroku egzaminuję. 😉 W każdym razie, temat na chwilę odżył w ich pamięci…

 

W niedzielę byliśmy w Bernie. Chłopcy wiedzieli, że jedziemy do domu Einsteina, ale pogoda była przepiękna, więc postanowiliśmy poszerzyć program. Gdy Igorek zorientował się, że na tym nie koniec, nie był szczególnie podekscytowany. Zrezygnowany sprawdza u źródła, co jeszcze wymyśliłam…

 

-Co idziemy zobaczyć?

-Pójdziemy jeszcze do Katedry.

(informuję z uśmiechem, a w odpowiedzi słyszę przerażonego Igorka)

-To co, teraz jedziemy do Francji?

 

Berno-Paryż

Może jednak za mocno ich przepytywałam. 😉

 

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Izabela
6 lat temu

U mnie w domu operowało się nazwiskami, pojęcie adresów, nazw miejscowości było dla mnie długo „tajemną wiedzą” dostępną tylko dla Mojego Taty. Chyba nawet Mamy nie podejrzewałam o ich znajomość. 😉

Byłem tu. Tony Halik.

Ja byłam w dzieciństwie przekonana, że nazwa wioski, w której mieszka moja babcia dotyczyła wyłącznie jej domu i jak byliśmy u sąsiadów, to pytałam kiedy wrócimy do Ł….? 😉
Dzieci bardzo konkretnie przyporządkowują nazwy miejscom 🙂

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

2
0
Would love your thoughts, please comment.x