Top

Cały poprzedni tydzień nie pisałam. To było trudne. Do środy myślałam „muszę coś opublikować”. Od czwartku myślałam „może jednak coś opublikuję”. W sobotę pomyślałam „fajnie nie jest czuć presji, że trzeba coś opublikować”.

 

 

Detoks

To nie był odpoczynek. Może odwyk. A raczej rodzaj detoksu. Musiałam oczyścić głowę z wewnętrznego przymusu, który wcale mnie nie mobilizował, a jedynie blokował i budził wewnętrzny sprzeciw. Reguły są min. po to aby je łamać. Nafaszerowałam się wiedzą teoretyczną, próbowałam ją stosować, a teraz czas na wolną amerykankę.

 

Regularność

Nie chcę narzucać sobie sztywnych ram publikacji postów. Nie jestem nawet pewna czy dzisiaj taka reguła ma sens. Może dla Google, któremu trzeba systematycznie dostarczać nowych treści, aby łaskawie zechciał indeksować blog. Dla Czytelnika nie ma to chyba większego znaczenia.

Osoby, które chcą śledzić blogowe treści mają do dyspozycji wiele narzędzi, np. Bloglovin, Facebook, Google+. Może to być Instagram lub Twitter. Jest wiele sposobów i wiele instrumentów. Nie trzeba zapamiętywać w jakie dni na blogu pojawiają się nowe posty.

Spontaniczność dozwolona jest po obu stronach. Autor publikuje kiedy chce. Czytelnik zagląda kiedy chce.

 

Spontaniczność

Mój blog to przysłowiowy groch z kapustą. Nie jest możliwe aby każdy post zainteresował wszystkich z taką samą mocą i zasięgiem. Ja się na to godzę. Nie szukam na siłę gorących tematów. Nie staram się być kontrowersyjna. Nie chcę jednak sama siebie ograniczać myślami – to nie jest nośne.

Nie chcę robić dłuższej przerwy. Nie chcę popadać w skrajność. Nie chcę całkiem się rozleniwić. Nie wiem czy wtedy bloga bym nie rzuciła. Tego nie chcę. To kawał mojej pracy i poświęconego czasu. Nie chcę tego stracić. To moje miejsce. Zostaję tutaj.

 

Rewolucja

Blogowanie miało być dla mnie odskocznią. Na początku tak było i do takiego stanu chcę powrócić. Tydzień to zbyt mało aby zapomnieć o regułach, ale to dobry start do tego aby zacząć je łamać i tworzyć własne. A moją regułą na tą chwilę będzie brak reguł.

 

Nie będzie przewrotu i wielkiej rewolucji. Chodzi o zmiany we mnie. Czy blog się przez to zmieni. Jeżeli nawet, to chyba nie bardzo. To przecież zawsze byłam ja. Tylko reguły nie były moje. Jednak to moje miejsce i ja je urządzam.

 

Witam na moim nowym starym blogu.