Top

Człowiek lata w kosmos, a ja nie mogę…

 

Dzisiaj niedziela. Zgodnie ze słowem jaki dałam sama sobie w niedziele (lub piątki) na blogu powinny się pojawiać wpisy obrazkowe. Jako forma pamiętnikarska i zabezpieczenie naszych zdjęć. Właśnie… zdjęcia.

Wspominałam już nie raz, że udało mi się odzyskać sporą część zdjęć podróżniczych dzięki dodatkowemu dyskowi, który był podłączony do mojego stacjonarnego komputera. Uratowały się dzięki automatycznym kopiom tworzonym przez Time Machine. Z mozołem przeszukiwałam zapisy, które odtwarzały się na dysku komputera.

Wspominałam także o tym, że pewnego dnia kolejna automatycznie tworzona kopia, nadpisała najstarsze archiwa i w ten sposób bezpowrotnie straciliśmy zapisy z ponad roku, w tym także te najważniejsze. Ale zdjęcia cudem odzyskane, cudem się zachowały, bo zdążyłam je przekopiować na dysk swojego komputera.

Jakieś dwa tygodnie temu mój ukochany komputer stacjonarny, który ma około 3 lat, zaczął dziwnie się zachowywać. Po kilku dniach jedyne co robił, to samoistnie się uruchamiał i resetował. Tydzień temu pokazał mi błękitny ekran i to była ostatnia rzecz jaką widziałam. Padł dysk komputera. Od tygodnia jestem obrażona na wszelką technologię. Serio… mam dosyć!

Człowiek lata w kosmos. W puszce, która po brzegi wypełniona jest technologią, elektryką i komputerami, a ja w zaciszu swojego domu, tutaj na ziemi, nie mogę odpalić jednego komputera. Za to tego najważniejszego. Swojego centrum dowodzenia. Kolejna elektryka, nowoczesna technologia odmawia posłuszeństwa. Jak jakiś pomór, bo to nie jedyny sprzęt z jakim ostatnio walczyłam. Niech ten rok się kończy…

… tylko czy to obłaskawi nasze sprzęty i sprawi, że zechcą z nami poprawnie współpracować? A przecież kartka i pióro dzisiaj nie wystarczą. Nie do wszystkiego, np. do blogowania nie.

Przy okazji kartek – rozesłaliście już tradycyjne, papierowe kartki ze świątecznymi i noworocznymi życzeniami? My uparcie ten zwyczaj pielęgnujemy, a Wy? 

 

@Fragmentator

Fragmenty codzienności i naszych podróży na Instagramie

Listopad. Co się u nas działo.

podsumowanie miesiąca