Jerozolima – Ściana Płaczu i Wzgórze Świątynne Czarny samochód jest czarnym samochodem. Testy na spostrzegawczość i refleks.

Wiosenne porządki. Odrobina minimalizmu nie zaszkodzi…

Okazuje się, że odrobina minimalizmu nikomu nie powinna zaszkodzić. W tym duchu zabrałam się za tegoroczne wiosenne porządki. Dzisiejszy wpis pokazuje fragmenty naszej przestrzeni i tłumaczy mnie z notorycznej nieobecności w wirtualnym świecie.

Zryw na hasło „wiosenne porządki” do niedawna był mi obcy. Może poza porządkami na tarasie, który zawsze po zimie wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Jednak w tym roku nie mam ochoty na kolejne zmagania z ogrodem w donicach. W przypadku naszego tarasu to syzyfowa praca. Z roku na rok coraz bardziej tracę ochotę na to „wpychanie kamienia pod górę”. Za to wiosenne porządki dopadły mnie w tym roku w mieszkaniu. A wszystko przez gazetnik… 

Na blog Simplicity trafiłam dawno temu, ale myślałam, że to blog szafiarki. Ja modą zupełnie się nie interesuję i widok sesji ubraniowej zwyczajnie mnie odstraszył. Chociaż wizualnie blog zawsze mi się podobał i nawet kolorystykę mamy podobną – chociaż u mnie to nigdy nie jest nic trwałego. Nie wiem jak trafiłam tam kolejny raz, prawdopodobnie przez polecenie lub wzmiankę na czyimś blogu. Trafiłam akurat na post Wyzwanie minimalistki! W 21 dni do prostszego życia.” Wyzwanie już dawno trwało, nie miałam zamiaru go podejmować, ale punkt pierwszy listy nieustannie za mną chodził – uporządkuj gazetownik…

wiosenne porządki 0

Nie pamiętam kiedy i co ostatecznie mnie zmobilizowało, ale pomyślałam że tyle mogę zrobić. Wysypałam zawartość naszego salonowego gazetnika i lawina ruszyła… Byłam zaskoczona ile gazet się tam zmieściło. Czemu gazetniki robią takie pojemne. Przecież teoretycznie powinna być tam tylko prasa podręczna, aktualnie czytana, a nie składzik makulatury gromadzonej latami.

wiosenne porządki 1

Za gazetnikiem salonowym poszedł gazetnik z sypialni i pokoju gościnnego. Ten ostatni opróżniłam i złożyłam, aby nie kusił miejscem do składowania. W gazetowo czyścicielskim transie opróżniłam jeszcze komodę i segregatory, w których trzymałam najróżniejszą prasę (z wielu, wielu lat) z myślą, że kiedyś do nich wrócę. Nie prawda – fakt jest taki, że jak przychodzi potrzeba to i tak szukam świeżych inspiracji.

Gezetownik był tylko początkiem… Równolegle zaczęłam przeglądać bloga Simlicity i poczułam potrzebę zmian. Generalnie uważam nasz dom za miejsce ogarnięte. Nie jestem perfekcyjną panią domu, ale panuję nad naszą przestrzenią. Mimo wszystko poczułam potrzebę zmian. Maksymalnego dostosowania i dopasowania, a może i dopieszczenia naszej domowej przestrzeni.

wiosenne porządki 2

Jak to ze mną zwykle bywa – poszłam na żywioł. Robię dziesiątki rzeczy jednocześnie, ale nie chcę robić planów i spisywać list. Wolę iść za intuicją i mieć przy tym trochę zabawy. Chociaż trudne chwile też są. Pozbyłam się np. bardzo dużej ilości kwiatów. Wiem, brzmi jak barbarzyństwo. Jednak zdałam sobie sprawę, że ich pielęgnacja stała się bardziej obowiązkiem niż przyjemnością.

wiosenne porządki-0

Liczbę doniczek w mieszkaniu zmniejszałam systematycznie już od długiego czasu. Pamiętam, że pierwszym bodźcem były nieśmiałe uwagi znajomych, którzy podczas naszej wakacyjnej nieobecności doglądali mieszkania. Prosisz kogoś aby wpadł czasami podlać kwiaty, ale jeżeli poproszonemu schodzi na to pół dnia, to drugi raz usłyszysz, że tym razem on także wyjeżdża. Nam się to nie przytrafiło, ale dało mi do myślenia. W salonie stoi dzisiaj 11 doniczek, nie pytajcie mnie ile ich było w poprzednich latach.

A to wszystko wierzchołek góry lodowej. Poza wyrzucaniem, przestawianiem, sprzątaniem i myciem – malowałam, wierciłam, zmieniałam. Zmiany są w większości kosmetyczne, ale kilka jest większych. Przeniosłam swój kącik komputerowy z dziupli do sypialni. Pozbyłam się rolet z kuchni – nie mam jeszcze pomysłu co zrobić z tym oknem. W salonie po 11 latach stanęły nowe kanapy, chociaż o tym akurat zdecydowaliśmy dużo wcześniej.

Działo się, dzieje a ja mam dodatkową motywację, bo za miesiąc Pierwsza Komunia Igorka. Będziemy mieć zjazd rodzinny i sporo gości. Pewnie się nie wyrobię, nie zrobię wszystkiego co chodzi mi po głowie, ale i tak czuję się dobrze. Mam wrażenie, że otworzyłam się na zmiany. Chodzi o drobne czynności, zmiany nawyków i przyzwyczajeń, które znacząco poprawiają komfort życia.

Teraz jestem zabiegana i zaaferowana mini rewolucją, moimi wiosennym porządkami. Brakuje mi czasu na wszystko inne, ale liczę na to, że te drobne zmiany wprowadzą harmonię, której bardzo potrzebuję. Bo ja jestem z tych osób, co to wokół muszą mieć ogarnięte, aby z czystym sumieniem oddać się przyjemnościom. I pomyśleć, że to wszystko przez gazetownik, a właściwie przez i dzięki simplicity.pl. Dziękuję.


Zmotywował mnie min. także ten wpis – „5 objawów oznaczających, że twój dom jest poważnie chory”.

 

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Iza

    Mam nadzieję, że normalna

  • Fju, już myślałam, że taka idealna pani domu jesteś, a tu normalna babka

  • Iza

    Na mnie to podziałało dobrze psychologicznie, a chyba się dopiero rozkręcam

  • Iza moze ja tez sie zmobilizuje, jest to na mojej liscie do zrobienia, ale poki co na dalszych pozycjach. Ubawilam sie, ze gdy drugi raz prosisz kogos o przysluge, a za pierwszym razem wymagalo to duzego wkladu pracy, to dziwnym trafem okazjue sie ze on tez wyjezdza. Prawde powiedziawszy zmobilizowalas mnie, pisze komentarz i juz mysle od czego zaczne odchwaszczanie mieszkania. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • Iza

      Na mnie to podziałało dobrze psychologicznie, a chyba się dopiero rozkręcam

  • Iza

    Włączyłam ponownie slider po jednym z ostatnich wpisów u Beaty z vademecumblogera.pl i właściwie to tyle. Jak na mnie to ostatnio mało grzebię w szablonie A z tym moim ogarnięciem to różnie bywa, potrafię popadać ze skrajności w skrajność

  • Aneta Krzysztof Jokisz

    Jak widzę to nie tylko robisz zmiany w mieszkaniu, ale i na blogu Jeśli chodzi o gazety to ja zazwyczaj wycinam z nich tylko to co mnie interesuje, a resztę pozbywam się, bo szkoda mi na to miejsca. Jeśli chodzi o kwiaty to w moim domu rodzinnym zawsze było ich sporo, ale odkąd jestem na swoim i mam kociaki to mój domowy ogród he he ale to zabrzmiało ograniczył się tylko do wielkiego kaktusa i dwóch storczyków, no i na balkonie wiosenno-letnio-jesienne rośliny się znajdą. ps. chciałabym być tak ogarnięta jak Ty

    • Iza

      Włączyłam ponownie slider po jednym z ostatnich wpisów u Beaty z vademecumblogera.pl i właściwie to tyle. Jak na mnie to ostatnio mało grzebię w szablonie A z tym moim ogarnięciem to różnie bywa, potrafię popadać ze skrajności w skrajność

  • Iza

    Swoją drogą to co to za czasy, że nadal do Stolicy trzeba się wybierać na zakupy, jeśli człowiek odrobinę bardziej wybredny gust ma My na święta jedziemy do Polski i też przy "oficjalnym" stole usiądziemy

  • Właśnie ustawiam garnki w nowo nabytej szafce w kuchni. Nareszcie mam dużo miejsca i nie muszę ustawiać wszystkiego na kupie Jeszcze mam sporo do zrobienia, przed Wielkanocą. Chciałabym ten stół wreszcie wybrać, ale lokalnie nic nie ma a wyjazd do Warszawy to zabawa na cały dzień. I żeby jeszcze wiedzieć, gdzie jechać. Chociaż wielkanocne śniadanie to i tak zjemy na tym "oficjalnym" stole w salonie.

    • Iza

      Swoją drogą to co to za czasy, że nadal do Stolicy trzeba się wybierać na zakupy, jeśli człowiek odrobinę bardziej wybredny gust ma My na święta jedziemy do Polski i też przy „oficjalnym” stole usiądziemy

  • Iza

    Z Twoją energią pewnie już dawno wszystko przygotowane na przyjęcie wiosny

  • Muszę tam zajrzeć. Mój gazetownik generalnie jest ok, oddaję przeczytane gazety mamie, a ona odkłada je na makulaturę. W torebce mam jeden kolorowy magazyn, który wymieniam, jak wszystko z niego wyczytam, czyli raz na kilka miesięcy. Idę zerknąć co dalej.

    • Iza

      Z Twoją energią pewnie już dawno wszystko przygotowane na przyjęcie wiosny

      • Sosnowa 11

        Właśnie ustawiam garnki w nowo nabytej szafce w kuchni. Nareszcie mam dużo miejsca i nie muszę ustawiać wszystkiego na kupie Jeszcze mam sporo do zrobienia, przed Wielkanocą. Chciałabym ten stół wreszcie wybrać, ale lokalnie nic nie ma a wyjazd do Warszawy to zabawa na cały dzień. I żeby jeszcze wiedzieć, gdzie jechać. Chociaż wielkanocne śniadanie to i tak zjemy na tym „oficjalnym” stole w salonie.

        • Iza

          Swoją drogą to co to za czasy, że nadal do Stolicy trzeba się wybierać na zakupy, jeśli człowiek odrobinę bardziej wybredny gust ma My na święta jedziemy do Polski i też przy „oficjalnym” stole usiądziemy

  • Iza

    E tam, nie ma się co zmuszać samo przyjdzie a jak nie, to więcej czasu człowiekowi zostaje – strasznie kradną czas te wiosenne porządki

  • Iza

    Z tym ganianiem za święconką to u nas różnie – w zeszłym roku przemilczeliśmy sprawę i pojechaliśmy z chłopakami do Paryża

    Ordnung muss sein to nie na moje nerwy przy trzech chłopakach skłaniam się bardziej ku wolnoć Tomku w swoim domku, no powiedzmy – pokoju

  • Krzych

    Czyli przyzwyczajasz młodocianych, że będą ganiać ze święconką?
    Na emigracji, gdzie potrzebujący mieli komfort polskiego księdza(Irlandia na przykład) to niejednokrotnie jedyna okazja, żeby zorientować się w aktualnym status quo

    No i chwała Ci za to, że nie poświęcasz wszystkiego w imię ordnungu

  • Chyba ktoś mi tu wjechał na ambicję Noszę się z zamiarem wiosennych porządków od co najmniej trzech sezonów Może się w końcu zmuszę. Pozdrawiam!

    • Iza

      E tam, nie ma się co zmuszać samo przyjdzie a jak nie, to więcej czasu człowiekowi zostaje – strasznie kradną czas te wiosenne porządki

  • Iza

    Nie, storczyki są mało kłopotliwe i piękne – zostały Mi wcale to wyrzucanie rzeczy nie idzie aż tak dobrze, chociaż zrobiłam duże postępy. Trzy razy już kursowałam na wysypisko, ale facetom nigdy nie będzie dość /patrz komentarz Krzycha / Panowie są chyba z natury bardziej praktyczni, a ja do wielu rzeczy mam sentyment i muszę toczyć wewnętrzną walkę, ale coraz częściej skuteczną, no ale tylko praktyczna to nigdy nie będę

  • Iza

    Kura i jaja to tymczasowe akcenty wielkanocne. Na święta jedziemy do kraju więc dekoracje pojawiają się wczęśniej, bo przed wyjazdem znikają. Wiem, że to przyciągacze kurzu, ale całkiem zrezygnować z tego typów akcentów nie potrafię. Rozważna czy romantyczna – oto jest pytanie. Tak całkiem wbrew własnej naturze nie mogę działać

  • Krzych

    Kura na gnieździe i jaja w wazonie mieszczą się zapewne w wielkanocno-wiosennym kanonie dekoracji?
    Ale za to ile kurzu gromadzą

    • Iza

      Kura i jaja to tymczasowe akcenty wielkanocne. Na święta jedziemy do kraju więc dekoracje pojawiają się wczęśniej, bo przed wyjazdem znikają. Wiem, że to przyciągacze kurzu, ale całkiem zrezygnować z tego typów akcentów nie potrafię. Rozważna czy romantyczna – oto jest pytanie. Tak całkiem wbrew własnej naturze nie mogę działać

      • Krzych

        Czyli przyzwyczajasz młodocianych, że będą ganiać ze święconką?

        Na emigracji, gdzie potrzebujący mieli komfort polskiego księdza(Irlandia na przykład) to niejednokrotnie jedyna okazja, żeby zorientować się w aktualnym status quo

        No i chwała Ci za to, że nie poświęcasz wszystkiego w imię ordnungu

        • Iza

          Z tym ganianiem za święconką to u nas różnie – w zeszłym roku przemilczeliśmy sprawę i pojechaliśmy z chłopakami do Paryża

          Ordnung muss sein to nie na moje nerwy przy trzech chłopakach skłaniam się bardziej ku wolnoć Tomku w swoim domku, no powiedzmy – pokoju

  • Mam nadzieję, że tego pięknego storczyka ze zdjęcia się nie pozbyłaś!
    Też bym tak chciała umieć wyrzucać rzeczy, ale słabo mi idą takie akcje

    • Iza

      Nie, storczyki są mało kłopotliwe i piękne – zostały Mi wcale to wyrzucanie rzeczy nie idzie aż tak dobrze, chociaż zrobiłam duże postępy. Trzy razy już kursowałam na wysypisko, ale facetom nigdy nie będzie dość /patrz komentarz Krzycha / Panowie są chyba z natury bardziej praktyczni, a ja do wielu rzeczy mam sentyment i muszę toczyć wewnętrzną walkę, ale coraz częściej skuteczną, no ale tylko praktyczna to nigdy nie będę

      • Joanna Julia Sokołowska

        Fju, już myślałam, że taka idealna pani domu jesteś, a tu normalna babka

        • Iza

          Mam nadzieję, że normalna