Top

Ze względu na odległość i krótki czas naszego pobytu, wyprawa na Wielki Mur była jedyną zorganizowaną wycieczką, w jakiej wzięliśmy udział.

Miało to swoje walory. Czas i wygoda. Wykupiliśmy wycieczkę w recepcji hotelu (o hotelu pisałam w pierwszym poście). Do autokaru musieliśmy dojść, ale był to około 10 minutowy spacer – miejsce dobrze oznaczone, bez problemu trafiliśmy. Wsiadasz i jedziesz.  Nie pilnujesz drogi, nie martwisz się o czas. Masz pewność, że trafisz bez błądzenia. Naszą przewodniczką była bardzo młoda dziewczyna. Dobrze mówiła po angielsku – ciekawie, ale „na luzie”. Chętnie wdawała się w bardziej prywatne rozmowy, odpowiadała na pytania, nie tylko wiązane z tematem wyjazdu. Dało się jednak wyczuć, że nie wolno jej przekraczać pewnych granic, i są pytania, na które udzielana jest „oficjalna wersja” odpowiedzi. Nie martwiliśmy się o bilety, obiad, „kierunek zwiedzania”

Minusem jest fakt, że taka zorganizowana wycieczka obejmuje poza główną atrakcją, także dodatkowe – mniej atrakcyjne. W naszym wypadku było to zwiedzanie manufaktur – jedwabiu oraz nefrytu. Poza uczuciem przymusu „a teraz coś kupcie” jest to ciekawe doświadczenie. Duże wrażenie wywarła na mnie prezentacja poszczególnych etapów produkcji jedwabiu, a przede wszystkim hodowla jedwabników oraz pozyskiwanie włókna. Za całkowitą stratę czasu uznajemy Grobowce dynasii Ming (Ming Shisanling). Poza depczącym po piętach tłumem (co w trakcie naszego pobytu nam się nigdzie indziej nie zdarzyło!) i oglądaniem wybetonowanych, szarych pomieszczeń – nic nie zostało mi w pamięci. Wydaje mi się, że pokazano nam tylko Podziemny Pałac Grobowy (Ding Ling). Mauzolea znajdują się na ładnym terenie, prawdopodobnie przy ładnej pogodzie jest tam całkiem przyjemnie. Jednak naszym zdaniem – nie jest to warte wyjazdu z Pekinu i pokonania 50 km. Z pewnością nie wtedy, gdy wiesz, że twój pobyt ogranicza się do pięciu dni! Na szczęście, chyba bardziej chodziło o „przymus” odwiedzin – zwiedzanie miało charakter ekspresowy.

Wielki-Mur

 

Wielki Mur

Changcheng

Dzisiaj wiemy, że wybudowana nadludzkim wysiłkiem konstrukcja Wielkiego Muru, nie spełniła swojego obronnego zadania. W związku z tym, stawia to pod znakiem zapytania, cały włożony w nią wysiłek oraz sens powstania. Dzieło szaleńca, bezużyteczna budowla, nadludzki wyczyn, wspaniałe osiągnięcie – wszystkich tych określeń można użyć do charakterystyki Wielkiego Muru. Ja stąpając po jego kamieniach, nawet w pełnej świadomości dokonanych tam prac rekonstrukcyjnych, czułam jedno – RESPEKT! Respekt i… zmęczenie spacer po Wielkim Murze wcale nie należy do lekkich.

Poszczególne fragmenty fortyfikacji wznoszono w różnych okresach, jako oddzielne konstrukcje -najstarsze pochodzą z VII w. p.n.e. Na niektórych odcinkach, biegną obok siebie dwa mury, wzniesione przez różne dynastie. Dopiero pierwszy cesarz zjednoczonych Chin, którego dziedzictwem jest min. terakotowa armia* , nakazał połączyć istniejące obwarowania oraz wznieść wieże strażnicze i sygnałowe. Zaporę rozbudowały dynastie Han, Jin oraz Ming. To co możemy zobaczyć dzisiaj to przede wszystkim budowle mingowskie.

Wielki Mur przebiega przez północne Chiny, jego krańce to Morze Żółte oraz pustynia Gobi. Budowla ciągnie się przez 6430 km., ale odrestaurowane są tylko znikome jego fragmenty. W najbliższej odległości od Pekinu znajdują się odcinki:

  • Badaling – najbardziej popularny, udogodnienia dla turystów, bilet wstępu obejmuje także zwiedzanie Muzeum Wielkiego Muru (70 km na północny zachód od Pekinu),
  • Huanghua Cheng – mało zadbany, miejscami poważnie zniszczony, brak ułatwień w postaci kamiennych schodów czy wyraźnej ścieżki (65 km na północ od Pekinu),
  • Simatai – tylko częściowo zrekonstruowany, miejscami bywa niebezpiecznie i stromo, można na nim oficjalnie zanocować! (110 km na północny wschód od Pekinu),
  • Mutianyu – wspaniałe górzyste otoczenie oraz (podobno – nie mamy porównania) mniej nachalna infrastruktura turystyczna (w odniesieniu do Badaling) przekonały nas do wybrania tego odcinka (90 km na północ od Pekinu).

Wybierając się na Wielki Mur należy być dobrze przygotowanym – odpowiednie buty to podstawa! (nie zawadzą nawet buty do chodzenia po górach). Ze względu na zmienność pogody równie ważne jest odpowiednie ubranie, najlepiej wielowarstwowe. Butelka wody, krem ochronny, nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne – również nie zawadzą. My byliśmy w lutym i towarzyszył nam przenikliwie zimny wiatr (miałam na sobie 3 warstwy ubrania, grubą kurtkę i dwa szaliki), a jednocześnie świeciło ostre słońce. Za to ogromną zaletą tego terminu, wartą każdej przemarzniętej komórki, był brak tłumu turystów. W przeważającej części naszego spaceru po Wielkim Murze byliśmy całkiem sami! Niesamowite uczucie. Zapraszam do wspólnej wędrówki.

[raw][/raw]

 

Inne miejsca, które zwiedziliśmy będąc w Pekinie:

Pekin

Spacer po stolicy Chin

Miasto-Zakazne

Zakazane Miasto

Tian-an-Men

Plac Tiananmen

Hutongi

Hutongi

ŚWIĄTYNIA-NIEBA

Świątynia Nieba

Pałac-Letni-

Pałac Letni

Poprzedni wpis
Następny wpis