Ulubione miejsce w domu

Dzisiaj będzie lekko i obrazkowo – tak dla oddechu. Po domu krążą poważne tematy i jeszcze poważniejsze myśli. Pogoda za oknem jakby się sprzysięgła i wszelkie promyki słońca skrzętnie kryje za szarą warstwą grubych chmur. Ja wiem, że kiedyś zaświeci słońce. Tylko czemu tak długo trzeba na to czekać…

Wędrówki biurka

W jednym z wyzwań Uli miałyśmy pokazać miejsce naszej pracy twórczej i blogowej. Wtedy jeszcze biurko miałam postawione w kącie. W pokoju, który raz nazywałam gościnnym raz komputerowym, w zależności od dominującej funkcji jaką w konkretnym momencie to pomieszczenie spełniało.

Jesienią zmieniłam miejsce swojej bazy, miałam dosyć siedzenia w najbardziej odległym kącie mieszkania. W salonie tuż przy oknie postawiłam dodatkowy stół i przez kilka dobrych tygodni cieszyłam się miejscem w samym sercu naszego mieszkania.

Jako, że nie mam podzielnej uwagi, szybko się okazało, że zbyt interesujący widok za oknem i włączony telewizor, a nade wszystko ożywione salonowe życie Domowników, skutecznie odciąga moją uwagę od wszystkiego co niby przy tym stole wyciągniętym z komórki miałam robić.

Stół wrócił do komórki. Biurko do kąta. Aż kilka miesięcy temu przestawiłam biurko do sypialni. Teraz pokój komputerowy jest już tylko gościnny. Sypialnia nie jest może najlepszym miejscem, ale ma szereg plusów, które przeważyły minusy.
ulubiony kąt w domu 3

Przede wszystkim w przeciwieństwie do kąta tutaj biurko mam pod oknem, nawet dwoma oknami. Widok z nich jest odrobinę mniej ciekawy, co przynajmniej mniej mnie rozprasza – nie tak jak w salonie.

Sypialnia położona jest bliżej pokoi chłopców, co powoduje że czuję się mniej odseparowana, chociaż przez to czasami trudniej mi się skupić.

Największy problem, to fakt, że nie mogę już po nocach siedzieć przed ekranem, aby stukaniem w klawiaturę nie przeszkadzać Mężowi. Wmawiam sobie, że to tylko na zdrowie mi wyjść może.

A Wasze biurka, stoły czy stoliki gdzie stoją?

Jeszcze jedno miejsce chciałam Wam pokazać. Właściwie to po to cały ten wpis powstał.

Ulubione miejsce w domu

To moje ulubione miejsce w domu. To tutaj zazwyczaj siadam aby poczytać. To miejsce wybieram (tylko wtedy inaczej fotel ustawiam), gdy chcę na widok za oknem popatrzeć. Często z kubkiem herbaty i śniadaniem, które Mąż mi szykuje. Gdy Męża nie ma, sama herbata zazwyczaj wystarcza… i widok.
ulubiony kąt w domu 4

Nawet jeżeli wcale nie tak często mam czas aby tam usiąść. Mam takie miejsce. Stworzyłam je. I cieszy mnie sam fakt, że jest, czeka i jak tylko dobrze się zorganizuję – mogę tam przysiąść.

Nawet jeżeli to tylko chwila. Nawet jeżeli moje patrzenie przez okno tylko na wyglądaniu promieni słonecznych upływa. Siadam i szukam, a nuż jakieś wypatrzę. Bo przecież w końcu słońce zaświeci…
A gdzie są Wasze ulubione miejsca w domu?


W najbliższym czasie na blogu będą się ukazywał teksty lekkie i w dużej części obrazkowe. Potrzebuję trochę tęczy. A skoro o niej mowa, to taką najprawdziwszą, kolorową i całkiem sporą tęczę zapraszam na Fragmenty podróży.

Poprzedni wpis
Następny wpis