Top

Podobno pączki były kiedyś synonimem dobrobytu i bogactwa. Dawniej wszystko co było tłuste i słodkie kojarzyło się z zamożnym domem i luksusem. Dlatego pączki traktowane były jako przysmak i jadano je tylko przy okazji świąt, wesel czy karnawału. Podobno początkowo przyrządzano je na słono, a nadziewano słoniną i skwarkami. Dzisiaj w Tłusty Czwartek je się tłusto i słodko, czyli min. smażone na głębokim tłuszczu – pączki oraz faworki.

Ponieważ kuchnia nie jest moim królestwem, tzn. jest – ale chętnie bym je oddała rzadko decyduję się na kulinarne wyzwania. Szukam raczej rozwiązań szybkich i łatwych – choć staram się aby były zjadliwe. Tylko czasami porywam się na coś trudniejszego. Taką okazją jest Tłusty Czwartek. Pączki uwielbiam, ale właśnie takie prawdziwe. Żaden dietetyczny, suchy i wyblakły Berliner mi go nie zastąpi. Z tego też powodu, raz w roku mówię trudno, kupuję drożdże i cały dzień spędzam w kuchni…

Pączki nie są wbrew pozorom aż tak trudne do zrobienia (skoro ja sobie radzę), ale ogromnie pracochłonne. Ponieważ drożdżom trzeba pozwolić kilka razy odpocząć, proces przygotowania rozciąga się w czasie niemiłosiernie. Samo smażenie trwa już chwilę i później jeszcze ta zmora czekania, aż pączek chociaż trochę przestygnie… Trzeba się wykazać sporą dozą cierpliwości aby ostatecznie takiego domowego pączka skosztować.

W internecie jest mnóstwo przepisów na przysmaki Tłustego Czwartku, ja korzystam z książki Barbary i Piotra Adamczewskich „Rodaku czy ci nie żal czyli z polską kuchnią w walizce”.

 

Składniki na ciasto:
  • 3 szklanki mąki pszennej,
  • 5 dag drożdży,
  • 6 łyżek cukru,
  • ok. szklanki mleka,
  • 5 żółtek,
  • szczypta soli,
  • 4 łyżki masła,
  • 2 łyżki spirytusu (można go zastąpić podwójną ilością wódki lub rumem),
  • starta skórka cytrynowa lub dowolny zapach.

Do nadziewania pączków:

  • konfitury z płatków róży albo wiśniowej czy jakiejkolwiek innej, według gustu – ja używam powideł śliwkowych.

Do smażenia:

  • 2 kostki (1/2 kg) smalcu – ja używam oleju (1- 1,5 litra).


Do posypania pączków:

  • 4-5 łyżek cukru pudru
    • osobiście preferuję lukier! w końcu to Tłusty Czwartek – nie idę na kompromisy
      • lukier: na 1 szklankę cukru pudru należy dać ok. 1-2 łyżek gorącej wody

Robimy pączki:

  1. wymieszać drożdże z ciepłym mlekiem, dodać po łyżce cukru i mąki. Odstawić, aby drożdże zaczęły pracować (około 10-15 min).
  2. Stopić masło.
  3. Utrzeć żółtka z pozostałym cukrem.
  4. Połączyć w misce mąkę z wyrośniętym zaczynem. Następnie z utartymi żółtkami, dodać sól i ewentualnie skórkę cytrynową. Wyrabiać aż ciasto zacznie odstawać od łyżki lub dłoni.
  5. Dodawać stopniowo roztopione masło. Na koniec dodać alkohol.
  6. Masę starannie wyrobić – będzie bardzo klejąca, nie dodawać więcej mąki
  7. Ciasto przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia, do podwojenia objętości (ok. 1 godz)
  8. Wyrośnięte ciasto rozłożyć na stolnicy i posypując mąką, rozwałkować na grubość palca (ok 1 cm)
  9. Szklanką wykrawać okrągłe placuszki.
  10. Na środek każdego kłaść odrobinę konfitury i palcami szczelnie zlepiać placuszek.
  11. Odkładać na posypaną mąką czystą ściereczkę, stroną połączenia do dołu.
  12. Nakryć ściereczką i odstawić do kolejnego wyrośnięcia (min. 30 minut)
  13. W szerokim garnku rozgrzać smalec / olej. Nie rozgrzewać tłuszczu zbyt silnie, bo pączki spalą się z wierzchu, a w środku pozostaną surowe!
  14. Smażyć po kilka pączków, ale muszą one mieć miejsce aby swobodnie pływać. Najpierw smażymy po jednej, później po drugiej stronie.
  15. Kiedy pączki są brązowe, wyłożyć na papierową kuchenną ściereczkę, aby osączyć nadmiar tłuszczu.
  16. Osączone pączki układać na półmisku i posypać cukrem pudrem lub najpierw zanurzyć w lukrze i układać.

 

Smacznego!

 

Poprzedni wpis
Następny wpis