JAPONIA – jednak tu jestem! Taras w maju – późne rozpoczęcie sezonu.

Podróż do Japonii -ważność paszportu- horror przed odlotem.

To co przeżywałam w wieczór i noc poprzedzającą nasz wylot można nazwać horrorem…
Gdy około godziny 18 wieczorem, Mój Mąż zadzwonił abym podała mu dane swojego paszportu, potoczyła się lawina… później nastąpiła wzmożona histeria i niedowierzanie.

Wiedziałam, że wiza nie jest nam potrzebna, ale okazało się, że mój paszport traci ważność za 2,5 miesiąca. Szukając w Internecie informacji o Japonii, gdzieś między wierszami przemknęło mi, że paszport powinien być ważny co najmniej trzy miesiące.

Zaczęłam wertować różne strony i każda kolejna utwierdzała mnie w przekonaniu, że oto na 12 godzin przed wyjazdem tracę możliwość zobaczenia Japonii.

 

Przy wjeździe bezwizowym paszport powinien być ważny na co najmniej trzy miesiące od dnia zaplanowanego wjazdu do Japonii.

 

Przy wjeździe bezwizowym (do 90 dni) paszport powinien być ważny co najmniej 3 miesiące od daty planowanego wjazdu na terytorium Japonii.

 

i nawet strona asygnowana przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych – poradnik „Polak za granicą”

 

Przy wjeździe bez wizy – do 90 dni – paszport powinien być ważny co najmniej 3 miesiące od daty planowanego wjazdu na terytorium Japonii.

Byłam załamana, wypłakałam się, ale później postanowiłam działać.

Ponieważ było już późno – została mi już tylko Azja… Odszukałam na stronie lotniska Narita telefon do „Passport control procedures”, gdzie wyraźnie zaznaczono „English and Japanese only” i owszem, pan który podniósł słuchawkę uprzejmie odpowiadał „yes” na każde pytanie zadane przez Mojego Męża.

Do you speak English? -Yes
Is there anyone who speaks English? -Yes
Do you speak any English? -Yes (…)

i po takiej „wymianie uprzejmości” pozostawaliśmy w punkcie wyjścia.

Próbowaliśmy jeszcze rozmowy z panią, która odebrała telefon na centrali, ale skończyło się na tym, że z trudem przedyktowała nam numer do jakiegoś urzędu, który oczywiście jeszcze nie był czynny.

 

Rzutem na taśmę – Mąż zadecydował, że trzeba się choć parę godzin przespać, jednak przed snem napisał maila do znajomego Japończyka tłumacząc sytuację i prosząc aby zadzwonił do miłego ‚pana od Yes’.

Jeszcze w nocy dostaliśmy wiadomość, że mogę wsiadać do samolotu, ponieważ żadnych obostrzeń w kwestii paszportu nie ma.

Mąż odetchnął, a ja dalej się zamartwiałam – czy gdzieś po drodze między polskim, angielskim a japońskim nie zamazał się obraz mojej sytuacji paszportowej.

 

Każdy kolejny etap odpraw i podróży jednocześnie mnie cieszył, ale i przerażał – co będzie jeżeli cofną mnie już przy samej kontroli paszportowej na lotnisku Narita???

 


Inne wpisy o Japonii znajdziecie tutaj – zapraszam.

dokumenty-150x150
Horror przed odlotem.
lot3-150x150
Jednak tu jestem!
Gion-150x150
Kioto – świątynie, gejsze i markety.
atrakcje-w-Kioto-150x150
Kioto – co trzeba zobaczyć?
bogini-kannon-kioto-150x150
Bogini Kannon w Kioto i drapacze chmur w Tokio.
Tsukiji-150x150
Zapach świeżej ryby i dżentelmeni na meczu.
jokohama-150x150
Jokohama i Chukagai.
powrót150x150
Japonia – było… minęło…

 

 

Ujęcia z tej oraz innych podróży możesz śledzić na INSTAGRAMie

Load More
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.
Poprzedni wpis
Następny wpis