Klejnot gór szwajcarskich

Dzisiaj wszystkie zdjęcia w poście obrazkowym oglądacie dzięki uprzejmości naszego Starszego Syna. Bartuś nie ulega namowom i nie chce zamienić komórki na aparat fotograficzny, a szkoda, bo wydaje nam się, że ma oko. Mimo wszystko cyknął kilka fotek. Zrobił to tylko dla mnie, „bo wiesz mamo, tam była przede wszystkim fajna zabawa”. ;)

 

Zermatt – Gornergrat -Matterhorn

 

W zeszły czwartek Bartek pojechał na całodniową wycieczkę klasową. Pierwsza część wyprawy to przejazd kolejką z Zermatt na Gornergrat. Najstarszą w Szwajcarii kolejką elektryczną. To jednocześnie najwyżej położona odkryta kolej zębata w Europie. Po 33 minutach jazdy staje się na wysokość ponad 3100 metrów i spogląda na lodowce oraz 29 szwajcarskich czterotysięczników. W tym ten najbardziej rozpoznawalny – szczyt Matterhorn.

 


Aby obejrzeć zdjęcia w oryginalnym rozmiarze, kliknij w wybraną grafikę.
!

 

 

Wieczorem cała klasa stanęła przed budynkiem Parlamentu na Bundesplatz w Bernie aby obejrzeć pokaz świateł. Klejnot gór, to półgodzinna produkcja, która obrazuje min. powstanie Alp i szczytu Matterhorn. To historia o tym jak ludzie próbowali zdominować naturę, ale ostatecznie musieli nauczyć się ją szanować, chronić i współistnieć. Ostatnie pokazy odbędą się w najbliższą niedzielę. Ale dla tych, którzy nie mogą stanąć na berneńskiej starówce – poniżej fragmenty pokazu. :)

 


Więcej informacji o imprezie i pokazie świateł znajdziecie tutaj. Z tej strony pochodzi także film.

 

  • Ojej! Ile śniegu! No po prostu raj ;) Faktycznie zdjęcia bardzo ładne, ma chłopak oko. Może za jakiś czas da się przekonać do aparatu. Pokaz też bardzo ciekawy.

    • Iza

      Opór jest chyba zbyt duży, pozostaje się cieszyć, że dzisiejsze telefony tak dobrze sobie radzą. Chociaż oczywiście żaden aparat sam nie zrobi zdjęcia i nadal najważniejsze jest, kto obsługuje sprzęt. :)

  • Wow!

  • Zdjęcia przecudowne! Ja mam swoją laicką teorię, że dobry fotograf to strzeli fajną fotkę i „małpką”, złemu nawet rewelacyjny aparat będzie przeszkadzał. A iphone ma całkiem dobrą elektronikę – co widać na powyższym obrazku :)

    • Iza

      To prawda, Bartek robi fajne zdjęcia tym swoim wcale nie najnowszym już telefonem :) jak oczywiście postanowi łaskawie cyknąć fotkę ;) niby sprzęt się nie liczy, ale coś mi się zdaje, że gdybyśmy mu iPhonea wymienili na najnowszy model, to i miłość do fotografii by odżyła ;)

      • No nie masz co zapewne na Bartka narzekać :) To pewnie tak żartujesz. On ma może stres gdy Ty te zdjęcia później wstawiasz tu na bloga.

        • Iza

          Nie narzekam, mówię jak jest. :) Zdjęć Bartusia raczej nie zamieszczam, to chyba pierwszy raz, a kilka lat temu wstawiłam jeden filmik. Ale to nie stresuje Naszego Syna. Wie, że nie ma powodu. :D Bardzo lubię Jego zdjęcia, dlatego marudzę, że jest ich zbyt mało. :)

          • Rozumiem :)
            Z drugiej strony co się chłopakowi dziwić? Jak wyjeżdża jest z kolegami, to nie ma czasu na zdjęcia )

    • Ja też tak uważam.

  • Rae

    Jaki sympatyczny ten Matterhorn (ta? Nie mam pojęcia jakiego rodzaju jest nazwa? Męskiego czy żeńskiego?) na filmie – trochę przypomina wulkan z krótkometrażówki „Lava”.
    A widoków i zdjęć pozazdrościć :)

  • Nie, takie rzeczy, to ja muszę na komputerze obejrzeć, telefon nie oddaje całego piękna tych widoków. :-) Świetna wycieczka, ale nie dziw się synowi, że nie chce mu się strzelać fotek. Wytłumaczył Ci to bardzo dobrze, pojechał przecież tam się bawić. Sama mam często mieszane uczucia, kiedy nie wiem czy mam podziwiać i kontemplowac widoki czy je fotografować. ;-) A ten pokaz świateł jest fenomenalny. :)

    • Iza

      Ja się Bartusiowi nie dziwię. :) Moje chłopaki już tak ze mną mają, że mi zawsze zdjęć jest mało. ;)