Igorek powiedział… (liście) Jak podbić świat z zapchanym nosem i w okularach

Jak uchronić się przed utratą zdjęć.

Archiwizacja i przechowywanie zdjęć

 

Podczas naszej wakacyjnej nieobecności zepsuł nam się dysk zewnętrzny, na którym od lat gromadziliśmy wszystkie zdjęcia. Nie wiem ile lat u nas stał, ale wiem, że wgraliśmy na niego nawet te zdjęcia, które były zrobione na długo przed jego zakupem. Dysk przeszedł trzy niezależne ekspertyzy i żadna nie pozostawiła wątpliwości – nic z niego nie odzyskamy.

Gdy wiozłam dysk do Polski łudziłam się, że ktoś – gdzieś zdziała cuda. Bardziej martwiłam się o to, czy będzie nas na taką usługę stać. Gdy mentalnie zaczęliśmy dojrzewać do decyzji, że będzie to spory wydatek, okazało się, że problemu nie będzie bo dysk i tak nie nadaje się do naprawy. Przyznam, że był to swego rodzaju nokaut.

Nadal nie dowierzam, gdy uświadamiam sobie o jak dużą liczbę zdjęć chodzi i jak duży okres czasu one obejmowały. Zastanawiam się także, jak powinniśmy zabezpieczyć nowe zdjęcia, które się pojawią. Wiem jedno – nie zdecyduję się już na dysk, który na stałe podpięty jest pod Wi-Fi. Rozwiązanie było bardzo wygodne, ale chyba najbardziej ryzykowne z możliwych. Jakie więc mamy opcje…

 

Nośniki danych – dyski

Płyta CD, DVD czy pendrive – odpadają. Przy dzisiejszym ciężarze zdjęć pojemność tych nośników jest stanowczo zbyt mała. Do wyboru mamy jeszcze różnego rodzaju karty pamięci oraz dyski zewnętrzne. Myślę, że te ostatnie są najlepszym rozwiązaniem. Można tak dobrać objętość dysku, aby nie trzymać na jednym nośniku wszystkich danych, ale również aby ich ilość z czasem nie przerażała.

 

Dysk wirtualny – chmury

Do tej pory nie korzystałam z takiego rozwiązania świadomie, za to odrobinę intuicyjnie. Mam uruchomioną chmurę na swoim koncie Apple. Także konto Google pyta mnie systematycznie o zapisanie zdjęć w chmurze, ale zawsze odmawiałam. Przyznam, że takie rozwiązanie jawi mi się jako drogie, ale z drugiej strony nigdy na serio się tym nie interesowałam. W najbliższym czasie sprawdzę dostępne oferty.

 

Im więcej różnorodnych form archiwizacji zdjęć, tym większa szansa, że któraś kopia się zachowa.

 

Wywoływanie zdjęć – albumy

Pisałam już kiedyś o tym, że warto tworzyć tradycyjne albumy ze zdjęciami. Dawniej robiłam to systematycznie, szkoda że przestałam. Powstrzymała mnie ilość półek jaką trzeba przeznaczyć na albumy. Dlatego dzisiaj uważam, że lepiej tworzyć foto książki.

Chociaż wolę zdjęcia wywoływane tradycyjnie, trzeba przyznać, że foto książki mogą być dzisiaj doskonałym zastępstwem tradycyjnego albumu. A na półce zajmują o połowę mniej miejsca. Nie umieścimy w nich wszystkich zdjęć, ale będziemy mieć pewność, że zachowały się w nich te najważniejsze, starannie wyselekcjonowane.

zdjecia-archiwizacja-przechowywanie zdjęć

 

Wirtualne galerie zdjęć – multimedia

Pokaz na płycie CD/DVD

Zdjęcia można gromadzić, przechowywać, a później prezentować w bardzo różnej formie. Kiedyś tworzyłam płyty z multimedialnymi pokazami zdjęć. Przygotowanie takiej płyty zajmowało sporo czasu, ale dzisiaj wiem, że warto. Przynajmniej część najstarszych zdjęć zachowała się dzięki tym płytom.

Strona internetowa – Blog

Innym rodzajem wirtualnego albumu może być strona internetowa czy blog. Teraz żałuję, że ciągle odkładałam posty podróżnicze. Dzisiaj znacznie większą część zdjęć mogłabym odzyskać dzięki blogowi. Odwlekałam to, znajdując różne wymówki. Nie warto było.

Portal – Serwis

Istnieje szereg portali i serwisów internetowych/społecznościowych, na których można gromadzić zdjęcia. Ja próbuję używać do tego prywatnego konta na Facebooku, ale niestety robię to od niedawna i do tego zrywami.

 

Szereg opcji jakie oferują te miejsca pozwalają nam ustawić np. widoczność poszczególnych zdjęć lub galerii. Ja większość wpisów zdjęciowych na prywatnym profilu mam udostępnionych tylko dla najbliższej rodziny lub tylko dla mnie. Dzięki temu uratowałam chociaż odrobinę najświeższych rodzinnych zdjęć.

 

Automatyczne kopie zapasowe

Ostatnia rzecz jaka przychodzi mi do głowy związana jest bardziej z ustawieniami sprzętu niż wyborem formy archiwizacji i przechowywania zdjęć. Automatyczne tworzenie kopii zapasowych możemy ustawić w każdym systemie. Ja do mojego dużego iMaca mam podpięty spory dysk i skonfigurowaną funkcję Time Machine.

To daje mi nadzieję na odnalezienie przynajmniej części zdjęć, która znalazła się na moim komputerze na przestrzeni ostatnich 3 lat. To kropla w morzu tego co było na zepsutym dysku, ale to więcej niż zero odzyskanych zdjęć.

 

Szukaj u innych

Na koniec podpowiedź, którą dała mi Asia z bloga btth.pl. Jeżeli staniesz kiedyś w obliczu utraty ważnych dla Ciebie danych, przeszukaj zbiory znajomych i rodziny. Poproś aby przejrzeli swoje archiwa, pocztę którą od Ciebie otrzymywali. Np. komputer Mojego Taty okazał się pokaźną skarbnicą. Nie zapomnij także o swoim starym sprzęcie, może kryje w sobie zapomniane archiwa.

 

Poszukiwanie i odzyskiwanie utraconych danych to bardzo mozolna i długotrwała praca. Dlatego najważniejsze, to zabezpieczyć się przed ewentualną stratą. Najlepiej stworzyć kilka kopii zapasowych. Za pomocą różnych form i narzędzi. Możliwości jest wiele, a każda obarczona innym ryzykiem, trwałością i funkcjonalnością – ale warto!

 

Jeżeli masz jeszcze jakieś pomysły i sposoby na gromadzenie, archiwizację i przechowywanie zdjęć – liczę na podpowiedzi. Mam zamiar przetestować i wykorzystać wszystkie możliwości. A Ty co zrobisz ze swoimi zdjęciami?

 

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Kacper

    Wiem, że żyjemy w dobie internetu i trzymanie zdjęć na dyskach jest zwyczajnie wygodniejsze ale według mnie mimo wszystko nalezy trzymac własne "archiwum". Najważniejsze fotografie jak zdjęcia komunijne ze ślubu czy chrzcin warto pochować w pudełka czy albumy i trzymać w dużej szafie na strychu. Mimo wszystko jest to bezpieczniejsze niż na dysku komputerowym, którego średnia żywotność wynosi 15 lat.

  • Myślę, że utrata zdjęć jest straszna. Miałam kiedyś obawy, że jak dysk mi padnie, to mogę je utracić, więc zrobiłam kopie na pendrive, na razie to mi wystarcza, bo nie mam ich aż tak dużo.:) Ale myślę, że najlepszym pomysłem jest fotoksiążka. No i albumy, bo przyznam, że najbardziej lubię papierowe zdjęcia. Blog też jest dobrym pomysłem na przechowywanie zdjęć, zwłaszcza tych z podróży. A facebook, faktycznie jest opcja "tylko ja widzę", ale jakoś facebookowi nie ufam.

  • Iza

    Super czyli jeszcze może mnie czekać niespodzianka z płytami. Jednak z papierowym albumem jest chyba najmniej zachodu, ale nie umieszczę w nim przecież wszystkich zdjęć. Czyli za płyty też powinnam się zabrać – ogrom materiału do przejrzenia i jeszcze zobaczymy w jakim stanie. :?

  • Cieszę się, że znalazłaś u taty nieco zdjęć.

    Co do płyt cd/dvd to jest jeszcze ten problem, że płyty po kilku latach się rozwarstwią i z nich też co jakiś czas trzeba przenosić dane na nowe nośniki. Te płyty, co nagrałam około 2000 roku ledwo zipią, niektórych nie da się do końca sczytać.

  • Kondi też sporo wrzuca na Dropboxa

  • Iza

    Dziękuję. Ja właściwie nic konkretnego jeszcze nie zrobiłam, poza tym, że pod główny komputer mam podpięty dysk, na którym co jakiś czas (liczony chyba w tygodniach) zapisuje się kopia całego dysku. Jednak bez względu na to jaki układ ostatecznie wdrożę – wywoływanie raz na jakiś czas najważniejszych zdjęć, to chyba najlepszy pomysł.

  • Bardzo mi przykro, że utraciłaś zdjęcia W części też sfotki traciłem (też padł HD) ale do teraz nie znalazłem odpowiedniej do potrzeb chmury… Dropbox jest fajny, tylko już mi się "zapchał". Niby można robić kopię na DVD/CD ale to też nie do końca jest trwałe. Jedyna opcja to pewno wywoływanie najwazniejszych zdjęć

  • Iza

    Mnie się wydawało, że jesteśmy zabezpieczeni, ale kolejne zmiany sprzętu spowodowały, że dla pewnych zdjęć to było jedyne źródło i się zepsuło, bez nadziei na odzyskanie. Nie ma co ryzykować, trzeba jedynie wybrać metodę archiwizacji.

  • Iza

    I to jest najlepsze zabezpieczenie – selektywne wywoływanie najważniejszych i najpiękniejszych zdjęć. Muszę wrócić do tego dobrego zwyczaju.

  • Zawsze mi się wydaje, że mnie taka utrata zdjęć nie spotka, ale chyba nie powinnam ryzykować…

  • Pamiętam, jak kilka lat temu moja siostra straciła wszystkie zdjęcia z gimnazjum, wypraw i imprez, mimo że była już nastolatką to płakała przez dwa dni (w końcu utracenie zdjęć to utracenie najcenniejszych pamiątek). Od tamtego czasu zapisujemy wszystkie zdjęcia w dwóch miejscach, a te najlepsze na bieżąco wywołujemy.

  • Iza

    U mnie pojawiła się myśl – uff, fajnie, że chociaż trochę zdjęć się zachowało dzięki blogowi i jednocześnie – szkoda, że tak mało. Jednak do zdjęć typowo rodzinnych chcę przede wszystkim używać prywatnego konta na Facebooku, ale ciągle marnie mi to idzie.

  • Stracilam wszystkie zdjecia moich chlopcow ktore przed laty robilam komorka. Dlatego coraz smiejej wrzucam pewne rodzinne zdjecia na bloga i na Insta, moze przetrwa i po latach to bedzie pamiatka. Pozdrawiam serdecznie BEata

  • Iza

    Mi także z wyliczeń wyszło, że trzy kopie bezpieczeństwa to powinno być minimum.

  • Iza

    ale dzięki temu robisz selekcję, czyli prawdopodobnie masz tam piękny porządek. U mnie zawsze największy bałagan jest zawsze w zdjęciach.

  • Nauczona doświadczeniem trzymam teraz po trzy kopie swoich plików: zdjęć, filmów, dokumentów itd. Jakich czas temu zdarzyła mi się podobna sytuacja jak Tobie. Miałam wszystkie pliki na dysku na kompie i drugą kopię na dysku zewnętrznym, instalowałam system od nowa, sformatowałam dysk w komputerze i chciałam potem skopiować pliki z zewnętrznego na komputer i się okazało, że dysk zewnętrzny padł.

  • Rae

    O właśnie, muszę zrobić synchronizację zdjęć (ręczną, między dwoma niezależnymi komputerami) i wyselekcjonować to co ma iść na serwer. To jeszcze jedna opcja, powiedzmy, że pokrewna chmurze, czy różnym serwisom na które można wgrywać pliki – wykupiony hosting – ma jednak tę wadę, że miejsce kosztuje, dlatego ciężko zgrywać tam zdjęcia jak leci, właśnie ze względu na ich wagę, czy też objętość, jak kto woli.