Top

W ramach podsumowań minionego roku postanowiłam napisać parę słów o Instagramie. Podsumowanie z punktu widzenia cały czas raczkującego i maleńkiego konta. Jednocześnie chcę w ten sposób zaświętować z okazji mojego pierwszego 1000 obserwatorów. *

Wpis zawiera najczęściej lajkowane zdjęcia 2017 roku. Ilość lajków i zdjęcie w całości można zobaczyć po kliknięciu w nie.

 

Praktyka follow-anfollow

W trakcie minionego roku zrozumiałam, że zakazana praktyka follow-anfollow stosowana jest nagminnie i ma się świetnie. Chociaż podobno Instagram opracował algorytmy, które miały to ukrócić. Dlatego nie warto przejmować się odlubieniami naszego konta. Serio!

Obserwatorzy przychodzą i odchodzą, a duża część z nich zaobserwowała nasze konto licząc na odwzajemnienie. Jeżeli faktycznie tylko tym się kierowano, to z pewnością bardzo szybko przestaniemy być przez nich obserwowani. I to nie dlatego, że spadła jakość naszych zdjęć,  lub zmienił się charakter konta.

Nie śledzę statystyk a i bez tego rozpoznaję konta, które notorycznie dodają mnie do obserwowanych, by niebawem odlajkować moje konto. I tą praktykę stosują po wielokroć. Nie ma co rozpaczać. Cwaniacy znajdą się zawsze i wszędzie, a na takich obserwatorach mi nie zależy.

Zawsze  znajdą  się  sposoby  i  osoby,  które  zastosują  nielegalne  lub  nieeleganckie  techniki  zdobywania  lajków.  Dlatego  liczby  nie  muszą  świadczyć  o  prawdziwej  popularności!

 

 

Aktywność-akcja i reakcja

Nigdy nie rozgryzłam zawiłości Facebooka, za to Instagram od początku wydawał mi się łatwiejszy. Chociaż i na nim wprowadzono możliwość promocji, pojawiły się reklamy i co chwila ktoś skarży się na cięcie zasięgów, shadowbana i wzrastającą liczbę zakazanych hasztagów, to i tak wydaje mi się, że Instagram jest przyjazną i prostą platformą.

Jeżeli komuś nie zależy na sztucznym audytorium i pustej, ale za to ogromnej liczbie obserwatorów, to jedyne co musi robić to … być aktywnym! Stare powiedzenie, że bez pracy nie ma kołaczy jest bardzo prawdziwe. Niestety, zdobywanie polubień i obserwatorów, to jeżeli nie ciężka, to z pewnością żmudna i zabierająca czas praca.

Wstawianie zdjęć, odpowiadanie na komentarze. Zaglądanie na konta osób, które polubiły, skomentowały nasze zdjęcie lub zaobserwowały nasz profil. Polubianie i komentowanie zdjęć u osób, które obserwujemy. Polubianie i komentowanie zdjęć pod konkretnymi hasztagami. Oglądanie Instagram Stories. Poszukiwania kont, które chcemy obserwować.

Działania  na  Instagramie  nie  są  trudne,  nie  wymagają  specjalnej  wiedzy  czy  poznawania  tajemnych  trików,  ale  wymagają  czasu.  Dużo  czasu  i  systematyczności.

 

Systematyczność

Nie wiem z jaką liczbą obserwatorów weszłam w rok 2017, ale podejrzewam, że mogło to być około 200 osób. Wiem natomiast, że dopiero w tym roku starałam się być na Instagramie systematyczna.

Systematyczność powinna dotyczyć wszystkich działań jakie podejmujemy:

  • wstawianie zdjęć,
  • odpowiednie ich opisywania i hasztagowanie,
  • odpowiadanie na komentarze,
  • lajkowanie zdjęć u innych,
  • komentowanie zdjęć innych,
  • reagowanie na Instagram Stories,
  • obserwowanie nowych kont.

Wiem, że można do tego dołączyć porady typu: dobra jakość zdjęć, spójny profil czy np. planowanie publikacji. Ale z tego co zauważyłam przez ten rok to, najważniejsze na Instagramie są: aktywność i systematyczność! Wszystko inne ma naprawdę o wiele mniejsze znaczenie. Nie ma legalnych technik i sposobów, które zadziałają bez poświęconego czasu i zaangażowania.

 

Ile czasu i uwagi chcesz poświęcić Instagramowi?

Drugą najważniejszą rzeczą, jaką zrozumiałam w trakcie minionego roku, to potrzeba odpowiedzi na pytanie – czy i ile czasu chcę poświęcić Instagramowi?

Po  co   mi  konto  na  Instagramie?  Jak  dużo  czasu  i  zaangażowania  warto  w  to  zainwestować?

Inne podejście należy mieć jeżeli zależy nam na licznie obserwatorów, inne gdy chodzi o same lajki pod zdjęciami. Jeszcze inne gdy chcemy na Instagramie budować markę, promować swój biznes lub zarabiać na promowaniu produktów osób trzecich. To wszystko wymaga naprawdę sporo czasu i dużego zaangażowania.

Po roku trochę bardziej poważnego instagramowania widzę, że nie mam ochoty na takie zaangażowanie. Wiem już od jakiegoś czasu, że nigdy nie będę poważnym blogerem i teraz również wiem, że nie będę także poważnym Instagramerem.

Nadal bardzo lubię tą platformę. Cieszą mnie lajki i komentarze pod zdjęciami. Świętuję przecież mój 1000 obserwatorów. Jednak jednocześnie uważam, że zaangażowanie i czas jaki trzeba poświęcić, aby je zdobywać – nie są tego warte. Nie w przypadku konta założonego dla przyjemności, a nie w celach biznesowych czy/i zarobkowych.

Dzisiaj wiem, że mi osobiście więcej daje prowadzenie bloga. I chociaż aktywność na Instagramie jest łatwiejsza i szybsza niż tworzenie wpisów na bloga, to mam nadzieję, że w roku 2018 znajdę siły na powrót do blogowania. Nie na poważnie, nie z planami podboju wirtualnego świata, ale dlatego, że mój cenny czas wolę poświęcić temu miejscu.

 

Moje #bestnine2017 na Instagramie

Ciekawostką może być fakt, że np. zdjęcie, które otrzymało ponad 500 polubień, opublikowałam mając na koncie nie więcej niż 300 obserwatorów.

W tej dziewiątce nie znalazło się żadne zdjęcia, które zostały udostępnione przez inne konta. Zbierały one lajki na tamtych profilach, ale w żaden znaczący sposób nie wzrastała wtedy u mnie liczba lajków czy obserwatorów.

Mam wątpliwość czy oznaczanie takich kont faktycznie działa. Prawdę mówiąc, widzę po sobie, że sama lajkuję takie zdjęcia, ale prawie nigdy nie zaglądam na konta ich prawdziwych autorów.

Nie widzę również zależności mówiących coś o hasztagach, godzinie lub dniu publikacji.

Osobiście uważam, że w 2017 roku opublikowałam kilkanaście o wiele fajniejszych zdjęć, więc najwidoczniej nadal nie łapię, co się sprzedaje na Instagramie.  A gdybym miała zrobić własną ulubioną (nie najlepszą, a ulubioną) dziewiątkę, to wyglądałaby ona tak.

To potwierdza jedno, że faktycznie na Instagramie lepiej sprzedaje się spójny profil niż spontaniczność. Czyli całkowite przeciwieństwo myśli z jaką Instagram powstawał. I albo się z tym pogodzimy, albo… nie. 

 


*Pewnie skoro wymieniłam liczbę, to zaraz nie będzie ona aktualna. Urok Instagrama. 

Poprzedni wpis
Następny wpis
Something is wrong.
Instagram token error.
Load More