Zwiedzanie Salzburga Rodzić po ludzku

Ferie wiosenne

Nasze ferie wiosenne dobiegają końca. Pogoda nie była ani trochę wiosenna. Nie wiem czy na palcach jednej ręki dałoby się zliczyć dni z odrobiną słońca i bez deszczu. Dzisiaj, chyba na osłodę, pogoda jest zadziwiająco ładna. Za to od soboty zapowiadany jest śnieg i temperatura około 5 stopni. I jak tu wierzyć, że od miesiąca mamy wiosnę?!?

Wiem, że odgrażałam się, że zacznę częściej pisać. Na razie mi to nie wychodzi. Czas upływał mi na leczeniu albo chłopaków albo siebie. Na stare lata stałam się alergiczką. Myślałam, że długo chorowałam, a to najprawdopodobniej alergia. Dzisiaj wzięłam zastrzyk, który ma mnie zwolnić z łykania tablet. Może wreszcie wyjdę na prostą.

taras kwiecien 2016 a

Jeżeli udało mi się wykrzesać z siebie jakąkolwiek energię starałam się czytać. Głównie książki o tematyce żywieniowej. Np. „IQuchnia, czyli jak inteligentnie jeść i pić”, „Francuskie dzieci jedzą wszystko”, „Nałóg jedzenia” i jeszcze kilka innych pozycji. Trochę mniej zaglądałam na blogi.

Chociaż sama w tym roku nie zagłosowałam w akcji Share Week – śledziłam wpisy u innych. Wyniki zostały już ogłoszone. Większość blogów, które zostały wymienione znam. Chciałam jednak szczególnie pogratulować Beacie z Vademecum blogera i Pawłowi z Bookworm On The Run – wielkie brawa dla Was. :*

taras kwiecien 2016 c

Resztki pokładów energii starałam się wykorzystać na (kolejny raz podjętą) próbę ratowania naszego utraconego archiwum zdjęciowego. Biorąc pod uwagę, że do przejrzenia mam 6 zewnętrznych dysków o łącznej pojemności blisko 8 TB, myślę że około 70-ki (mówię o moim wieku) powinnam się wyrobić.

spacery kwiecien 2016

Tyle słowem usprawiedliwienia mojej nieobecności. Od poniedziałku wracamy do obowiązków. Bez względu na pogodę, zdrowie i samopoczucie i tak trzeba będzie być na chodzie. A propos chodzenia – zaczęłam chodzić na dłuższe spacery. Na bieganie nadal nie daję się namówić. Na razie chodzę. Po otaczających nas górkach i pagórkach. Szkoda tylko, że pogoda ciągle wystawia mnie na próbę.

 


taras kwiecien 2016 b

Taras po zimie nie wygląda najlepiej, ale skoro wyszło słońce zrobiłam kilka zdjęć. Już kiedyś robiłam kwietniowe zdjęcia na tarasie. Wszystkie rośliny były w większym rozwicie niż dzisiaj. A kwiatów bzu chyba w ogóle w tym roku u nas nie będzie.

Mokra zima bardzo źle wypłynęła na większość naszych roślin. Wiosna też jest chłodna i deszczowa, więc rośliny nadal mają się marnie. W najgorszym stanie są w tym roku pierisy japońskie. Jak tylko pogoda zrobi się naprawdę wiosenna czeka mnie pewnie sporo walki  naszym ogrodem w donicach.

Tym czasem pozdrawiam wszystkich wiosenne i ciepło – zgodnie z dzisiejszą pogodą za oknem.

 

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Nie narzekaj – i tak Wasz taras wyglądał wtedy rewelacyjnie, a teraz roślinki są już pewnie mega rozwinięte.

  • Iza

    W naszym kantonie pierwszy maja nie jest dniem wolnym od pracy, ale w szkole dzieci mają wolne popołudnie.
    Dzisiaj wybrałam się na spacer na najwyższą górkę w okolicy i gdy tak szłam w górę, to marzyłam o kijkach, ale dlatego, że nie mam kondycji.

  • Spacery z kijami jeszcze lepiej poprawiają kondycję Widzę, że w sprawach pogody jestem szczęściarzem, bo słońca u nas nie brakuje, chociaż ciepło nie jest. Moje jedyne ferie wiosenne to wyjazd w okolicach 1 maja.

  • Iza

    To już podobno choroba cywilizacyjna. Moja Mama i Siostra też mają różne odmiany alergii. Ja się trochę dłużej uchowałam, ale też mnie dopadło. Trzymam kciuki za poprawę pogody. Niech ta wiosna wreszcie się zdecyduje.

  • Iza

    Bardzo dziękuję. Prognoza na najbliższy tydzień jest zimowa ewentualnie późnojesienna, ale przecież nie musi się sprawdzić.

  • śnieg? Ojej, a ja narzekam,bo dziś tylko 13 stopni…Dużo słońca życzę!!!

  • A u mnie się pięknie wypogodziło na początku tygodnia, wiśnie kwitną, bez też zaczął, a wczoraj wszystko wróciło "do normy". Zimno, pada, mocny wiatr…
    Niefajnie, że alergia Cię dopadła. Nie wiem co się kurcza dzieje. U mnie w domu od paru lat uczulenie na pyłki itd. miała siostra i ja, w tym roku dopadło też moją mamę.

  • Iza

    Na weekend pojechaliśmy daleko od domu, aby trochę prawdziwie słonecznej wiosny złapać. Było super. Wróciliśmy do domu, a tu deszcz, śnieg i zimno – taka na nasza wiosna. A alergia mnie trzyma. Nie jestem pewna, czy ten zastrzyk zadziałał.

  • Iza

    Cieszę się, cieszę, ale jak sama mówisz Basiu, przez pryzmat słońca wszystko nabiera jakiegoś takiego większego optymizmu.

  • Iza

    My też czekamy na majowy weekend, bo u nas wiosna jest wyjątkowa zimna, takie dni to rarytas. Na zakończenie ferii wiosennych, w poszukiwaniu słońca musieliśmy w jedną stronę przejechać ponad 500 km, aby chociaż odrobinę doładować baterie. A np. dzisiaj padał u nas śnieg. Już nie mogę patrzeć na zimowe kurtki, szaliki i rękawiczki.

  • My czekamy na majowy weekend, wprawdzie to tylko 4 dni, ale liczymy na taka piękną wiosnę ja ta u Ciebie. Pozdrawiam

  • Najważniejsze jest to, żebyście przestali chorować, reszta się ułoży. Pogoda też się w końcu poprawi. U mnie też wiosna jest spóźniona, a pogoda jest bardzo zmylkowa, bo niby słońce, ale wiatr wieje zimny. No ale przez pryzmat słońca świat wygląda inaczej. I energia inna. Super że chodzisz. To najlepszy wstęp do biegania.
    Ps. Masz piękny taras i mieszkasz w pięknym miejscu. Ciesz się tym. Cudnie tam masz.

  • Iza

    My mamy ferie wiosenne, bo nasze ferie letnie są o wiele krótsze. W sumie, w roku, mamy tyle damo wolnych tygodni. To był taki ładny dzień na pocieszenie, aby człowiek nie zwariował od tego zimna i deszczu.

  • Rae

    A na zdjęciach piękna wiosna Coś kręcisz
    W Polsce był najcieplejszy marzec od ponad 100 lat (a w niektórych częściach kraju od prawie 200 ), kwietniowych statystyk jeszcze brak.
    Za to wiosennych ferii nie mamy, więc pod tym względem i tak macie lepiej Ale już niedługo majowy weekend, chociaż w tym roku krótki wypada…

  • Przepiękne wiosenne zdjęcia, aż się humor mi dzięki nim i Twojemu wpisowi poprawił. I dziękuję za gratulacje Z alergiami jest przedziwnie, ja u siebie śledzę jakieś dziwne powiązania pokarmowo-alergiczne. Staram się eliminować część podejrzanych potraw i składników – może to mi pomoże. No i pozostanie mi wiara w naturalne metody, moja pani doktor z chęcią zwiększy mi dawkę dotychczasowych leków, tylko czy to wpłynie w jakikolwiek sposób na przyczynę alergii? Wątpię Miłego piątku i pogodnego weekendu Ci życzę