Trzeba z tym skończyć… Wrzesień. Co się u nas działo.

Ferie jesienne. Ładujemy baterie.

Październik to dla nas czas ferii jesiennych, które zazwyczaj spędzamy w Polsce. W tym roku wyjątkowo nie pojechaliśmy do Łodzi, naszego rodzinnego miasta. Ale ponieważ jesienne ferie trwają u nas aż 3 tygodnie, Mąż spontanicznie oddelegował mnie i chłopców na… Majorkę.

majorka-02

Z domu wyjeżdżałam przeziębiona licząc na to, że na miejscu wydobrzeję. Jednak kąpiele w zimnej wodzie (woda ma piękny kolor, nie można się jej oprzeć), wspinaczka w pełnym słońcu (teren pagórkowaty) oraz klimatyzacja sprawiły, że na miejscu szybko rozłożyłam się na dobre.

majorka-03

Nie zrealizowaliśmy prawie nic z zakładanego planu zwiedzania. Ze względu na moje samopoczucie, zaskakującą nas pogodę oraz odległości. Również dlatego, że ten wyjazd miał być przede wszystkim frajdą dla chłopców. Zasłużony odpoczynek od szkoły i… wczesnego wstawania.

majorka-06

Nasz hotel znajdował się w dzielnicy Sant Agustí. Od centrum Palmy dzieliło nas 40 minut jazdy autobusem. A to dopiero początek, bo większość interesujących mnie miejsc, znajduje się po przeciwnej stronie wyspy lub po przekątnej. To spore odległości jeżeli nie porusza się samochodem, a jedynie komunikacją publiczną.

majorka-007

Sporo, gdy chce się zaplanować całodniową wycieczkę, a z łóżek trzeba ściągnąć dwóch nastolatków, którzy przypominają „mama, przecież mamy ferie”. Jeszcze więcej, gdy zwiedzanie ma konkurować z plażą lub basenem.

majorka-05

Jednak nie ma tego złego. Fakt. Nie spenetrowaliśmy Majorki. Za to spędziłam z moimi synami kilka dni na długich spacerach, rozmowach i relaksie. I nawet złapaliśmy trochę promieni słońca, co o tej porze roku bywa bezcenne.

majorka-04

Ten wyjazd był nowym doświadczeniem o tyle, że pierwszy raz byłam z chłopcami sama gdzieś indziej niż w Polsce. I chociaż brakowało mi Męża, to okazało się, że daliśmy radę. Majorka może nie do końca odkryta, ale zdobyta.

majorka-01

Ferie jesienne dobiegają końca. Chłopcy już odliczają dni do przerwy świątecznej. A ja jestem wdzięczna za czas, który mogliśmy razem spędzić i to w tak pięknych okolicznościach przyrody.

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Super ferie

    • Iza

      Spokojne i budujące. Mam fajnych chłopaków. Dobrze się dogadywaliśmy. Oby jak najdłużej. Nie jestem gotowa na okres buntu itp.

  • A ja mam, Izo, ostatnie wieści z Łodzi. Przyjechałem tu po kilku latach nieobecności i muszę przyznać, że miasto wreszcie nabiera blichtru i elegancji. Ma w sobie niespotykaną wcześniej energię. Jest czysto, barwnie i nawet ponura jesień nie była w stanie zgasić wigoru i rozpędu.
    Dla mnie to jedno z większych tegorocznych zaskoczeń. Aż chciałoby się napisać – żałuj, że Cię tu nie było.

    • Iza

      Ależ ja żałuję. Gdyby tylko było możliwe przebywanie w dwóch miejscach jednocześnie…
      Gdy w zeszłym roku byłam na Festiwalu Światła, to nie tyle same pokazy, co właśnie Łódź zrobiła na mnie największe wrażenie. Zrobiłam też sobie objazd szlakiem murali, więc widziałam różne zakamarki miasta (nie tylko te odświeżone), ale i tak mi się podobało. Prawie 30 lat spędzonych w tym mieście musiało we mnie coś zostawić.
      Mój Mąż był niedawno w Warszawie (za którą delikatnie mówiąc nie przepadał ;)) i wrócił zachwycony. Gdy byliśmy jakiś czas temu we Wrocławiu, Krakowie – też nam się podobało. Polska chyba rozkwita! Oby tylko się to nie zatrzymało.

      • Sporo jeżdżę po kraju i muszę Ci powiedzieć, że wbrew opinii wielu smutnych malkontentów, nie tylko rozkwita, ale energicznie w tym rozkwicie przyspiesza. Też trzymam kciuki.

  • Chyba dobrze, że w październiku nie przyjechałaś do Łodzi, bo u nas pogoda nad wyraz paskudna, a na Majorce pięknie

    • Iza

      To właściwie była taka tradycja, że październik spędzamy w Łodzi. I liczymy się wtedy z każdą pogodą. Te wyjazdy mają znaczenie rodzinne i towarzyskie, chociaż pamiętam, że np. w zeszłym roku pogoda była fenomenalna. Tegoroczny „wyłam” miał oczywiście swoje plusy, a pogoda była chyba tym największym. PS. Byłeś na Festiwalu Światła? Ja w zeszłym roku byłam trochę rozczarowana.

      • Na festiwalu światła byłem tylko raz, 2 lata temu i muszę przyznać, że podobał mi się. Na tle różnych beznadziejnych inicjatyw władz miasta, festiwal światła wydaje się jedną z niewielu sensownych imprez łódzkich. Największą uciążliwość stanowią tłumy ludzi, trudno się jest przez nie przebić.
        A w tym roku zamiast na festiwalu światła byłem na Morawach. W Łodzi podobno lało, a w Czechach była całkiem przyzwoita pogoda

  • Rae

    Akumulatory naładowane? Naładowane! Więc plus.
    A do tego jest jeszcze pretekst, żeby tam pojechać znowu, żeby pozwiedzać – to drugi plus
    Same plusy

    • Iza

      Pewnie, że plusy. Nie narzekam. Tylko oczywiście lepsza kondycja zdrowotna, tak czy inaczej by mi poprawiła humor.

  • Odpoczynek jest najważniejszy. Zwiedzanie owszem fajna sprawa, ale najważniejsze żeby odpocząć i zregenerować siły, tak aby potem móc działać. Na zwiedzanie przyjdzie jeszcze czas

    • Iza

      Dużo chodziłam z chłopcami na miejscu. Nie ma to jak Pokemon Go i jajka, które wykluwają się po przejściu 10 km.

  • Najważniejsze, że chłopaki odpoczęli. Ty już zdrowa czy jeszcze Cię trzyma?

  • Pod ostatnim wypisem zamknęłaś komentarze, zatem napiszę tu. Przyjdzie moment, że zechcesz tu wrócić. Ja swojego bloga podróżniczego w zasadzie porzuciłam na 2 lata (a może dłużej), aż mnie znowu naszło. Zatem broń boszz, nie usuwaj! Nie wolno. Zbyt pięknie tu jest!
    Buziaki!

    • Iza

      Nie, nie, nie usunę. Kiedyś straciłam swoje miejsce w sieci i do dzisiaj mi go żal. Nigdy nie pisałam regularnie, ale chyba nigdy nie miałam aż tak długiej przerwy, ale ponieważ wiem, że zawsze lubiłam pisać, to mam nadzieję jak najszybciej do tego wrócić.
      A komentarze zamknęłam, bo temat jest dla mnie zbyt osobisty, a przyznam, że trochę się ewentualnych komentarzy obawiałam. :*

  • Piękne miejsce i piękne zdjęcia:)

  • Spędzanie czasu z bliskimi jest najważniejsze, nieważne gdzie się jest. A chłopcy szybko rosną, więc bardzo dobrze się stało, że wyszło tak a nie inaczej. Fajną rodzinką jesteście, wiesz?