Czerwiec. Co się u nas działo. Aplikacje do robienia zdjęć na telefonie

A Ty na czym czytasz swoją e-książkę?

Kiedy kolejny raz próbowałam opanować zdjęciowy bałagan na dysku mojego komputera, trafiłam na zdjęcia, które zrobiłam dosyć dawno temu. Pomimo iż na czas wakacji zaplanowałam nadrabiane postów podróżniczych (stąd min. próba uporządkowania zdjęć) pomyślałam, że ten temat o tej porze roku nie będzie zły…

 

Co wybrać – tablet czy czytnik?

 

Zastanawiałam się już nad tym, gdy przed takim wyborem stanęła moja koleżanka. Miałam wtedy okazję do chwilowych testów i od tamtej pory czytnik chodził mi po głowie. W zeszłym roku ostatecznie zdecydowałam się na zakup. Mój wybór padł na Kindle Paperwhite.

Nie będzie to typowa recenzja produktu. To kolejna próba odpowiedzi na pytanie co wybrać. Posiadam oba urządzenia i o dziwo nadal czytam na obu. Jednak w 99% przypadków czyt. książek sięgam po czytnik.

 

Światło

Nie przepadam za opalaniem i siedzeniem w pełnym słońcu. Jednak gdy pogoda sprzyja lubię wyjść z książką na zewnątrz. Pomimo iż na swoim poprzednim tablecie miałam naklejoną folię matującą, nigdy czytanie na dworze nie było przyjemnością.

Bez względu na to jak ustawiłam parasol lub pod jakim kątem próbowałam trzymać tablet, czytanie było uciążliwe dla oczu czasami wręcz niemożliwe. W przypadku papierowej wersji książki nie ma takich problemów. W przypadku czytnika – także ich nie ma!

tablet czy czytnik 02

Zdjęcie robiłam w pełnym słońcu. Owszem, ekstremalne warunki, ale min. na tym polegają testy. Jak widać czytnik egzamin zdał. Tablet nie jest wyłączony. Nie ma też przyciemnionego ekranu. Prawdopodobnie miał ustawioną funkcję automatycznego dopasowywania jasności, a to oznacza, że przy intensywnym oświetleniu ekran jest maksymalnie rozjaśniany.
Dla mnie to najważniejszy argument przemawiający za czytnikiem. Ponieważ oczekuję, że zastąpi mi on tradycyjną książkę, chcę aby był jak najbliższy oryginału. Ekran tabletu (nawet z różnymi foliami ochronnymi, a miałam ich kilka) nigdy nie zbliży się do kartki papieru. Ekran czytnika to idealna iluzja kartki.

 

Mobilność

Najczęściej czytam w domu. Może się wydawać, że kryterium mobilności nie jest dla mnie ważne. Owszem – jest jedną z trzeciorzędnych cech. Jednak odkąd mam czytnik o wiele częściej zabieram lekturę ze sobą, gdy wychodzę z domu. Sprzyjają temu:

  • mały rozmiar
  • niewielki ciężar
  • bardzo duża wytrzymałość baterii

Czytnik mieści się w najmniejszej z moich torebek. Waży dużo mniej niż tablet. Właściwie nie muszę martwić się o to czy jest naładowany, bo bateria jest imponująco wytrzymała.

 

Funkcjonalność

Przede wszystkim należy sobie odpowiedzieć na pytanie – czego oczekujesz? ‚Narzędzia do czytania’ czy ‚narzędzia do czytania oraz…’ Rozważałam to w moim wcześniejszym wpisie.

 

Wybierz czytnik jeżeli:

  • chcesz na danym urządzeniu tylko czytać lub przede wszystkim czytać,
  • uwielbiasz książki, ale z różnych powodów chcesz przejść na formę elektroniczną i boisz się szoku po odstawieniu papieru,
  • zależy Ci przede wszystkim na komforcie czytania.

tablet czy czytnik 03

 

Wybierz tablet jeżeli:

  • wiesz lub tylko podejrzewasz, że czytanie to wierzchołek góry. Pozostałą część góry stanowią czynności, które fajnie jest przeprowadzić na ekranie większym niż komórka, ale za to mniejszym niż ekran laptopa,
  • książki w formie elektronicznej czytasz z doskoku, a szukasz narzędzia do czytania zawartości stron internetowych, blogów czy prasy charakteryzujących się dużą zawartością treści obrazkowych,
  • zależy Ci na estetyce urządzenia i wyglądzie e-booka.

 
Pominęłam tutaj kwestię ceny. Załóżmy, że decyduje tylko kryterium naszych potrzeb i oczekiwań. Trzeba jednak zaznaczyć, że ceny tabletów i czytników są z reguły nieporównywalne. Olbrzymie znaczenie ma oczywiście marka, ale w przeważającej części – zakup tabletu będzie wydatkiem znacznie większym.
 

Estetyka

 
Jak wspominałam na początku, nadal czytam również na tablecie. Są to takie pozycje książkowe, które zawierają dużą ilość tabel. Mała przekątna ekranu czytnika powoduje, że tabele są dzielone. Dla mnie to spory dyskomfort. Tabele są dla mnie mniej czytelne. Wolę je widzieć w całości.
 
Na czytniku nie miałam do tej pory żadnej książki z obrazkami. Mój czytnik ma ekran czarno biały. Rozdzielczość jest wystarczająca dla ładnego odwzorowania czcionki, ale nie wiem jak by sobie poradziła z fotografiami. Dlatego np. poradnik Photoshop Elements przeglądam na tablecie. Podejrzewam, że książki dla najmłodszych dzieci także lepiej prezentują się na ekranach tabletów.
 

 

Podsumowując

 
Zakup własnego czytnika i jego użytkowanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że najlepszym zastępstwem dla papierowej książki jest czytnik. Mam to szczęście, że mogę korzystać z obu narzędzi. Jednak tablet to dla mnie przede wszystkim internet i wszystkie dobrodziejstwa jakie niesie ze sobą.
 
Tęsknotę za polską lekturą i utrudniony dostęp do papierowych książek w języku ojczystym z powodzeniem nadrabiam dzięki czytnikowi. Czytanie w każdych warunkach oświetleniowych, mała waga i rozmiar oraz imponująco długa praca baterii, to najważniejsze atuty, które powodują, że do czytania wybieram czytnik.
 
A Ty w zastępstwie papierowej książki co wybierasz – tablet czy czytnik?
 

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Aneta Krzysztof Jokisz

    Super pomysł!

  • Iza

    Ja zawsze na okres lata naklejam matujące folie na ekran. Teraz też mam na telefonie. Wielkiej różnicy może nie ma, ale robię to też ze względu na ekran. Na wakacjach intensywniej używam telefonu, to wolę go zabezpieczyć.

  • Aneta Krzysztof Jokisz

    Ja strasznie nie lubię jak mi się słońce odbija w ekranie, wtedy nic nie przeczytam, tak mam np. ze smartphonem – niby taki smart, a nie jest Strasznie lubię czytać książki i ubolewam, że nie mam na to czasu, za to dziecięce mamy już wszystkie w domu przeczytane

    • Iza

      Ja zawsze na okres lata naklejam matujące folie na ekran. Teraz też mam na telefonie. Wielkiej różnicy może nie ma, ale robię to też ze względu na ekran. Na wakacjach intensywniej używam telefonu, to wolę go zabezpieczyć.

      • Aneta Krzysztof Jokisz

        Super pomysł!

  • Cena – w moim przypadku ma duże znaczenie, jeśli kupuję książki po angielsku, które w Polsce są horrendalne i często trudno dostępne (zwłaszcza nowości wydawnicze, a mam dwie ulubione brytyjskie autorki literatury "w spódnicy", których nowe powiastki kupuję natychmiast po ich ukazaniu się na rynku)

    • Iza

      Kiedyś jak jechaliśmy do Polski, to przywoziliśmy książki na kilogramy. Teraz zastanawiam się, które pozycje wolę mieć w formie dotykowej, a resztę kupuję w formie elektronicznej. Wychodzi odrobinę taniej, ale dużo lżej.

      • Joanna Julia Sokołowska

        Cały czas uwielbiam papierowe książki i je cały czas kupuję, ale mojego Kindla też bardzo lubię – jak mówisz świetnie sprawdza się w podróży, często wygrywam na niego też pliki pdf z biletami na samolot, rezerwacje, itd, żeby mieć je pod ręką. Kindle w moim przekonaniu wygrywa z tabletem nie tylko pojemną baterią, ale też tym, że nie świeci światłem i nie niszczy (nie męczy przy okazji) oczu.

  • Iza

    Kiedyś jak jechaliśmy do Polski, to przywoziliśmy książki na kilogramy. Teraz zastanawiam się, które pozycje wolę mieć w formie dotykowej, a resztę kupuję w formie elektronicznej. Wychodzi odrobinę taniej, ale dużo lżej.

  • Iza

    Nam zależy na tym aby chłopcy mówili i czytali także po polsku, dlatego ja od ich najmłodszych lat szukałam książeczek i polskich aplikacji, ale wtedy mieliśmy tylko tablet. A im młodsze dziecko, tym oprawa książeczki czy aplikacji była ważniejsza. Teraz już czytają bez obrazków, dlatego nie mam porównania.
    A bateria rzeczywiście jest rewelacyjna – ja zawsze jestem zaskoczona, gdy okazuje się, że trzeba czytnik podładować, bo zapominam, że przecież on jednak też tego potrzebuje.

  • Rae

    Już pisałam pod poprzednim tematem, i nadal swoje zdanie podtrzymuję
    Kindle kocham i za nic nie zamienię na czytanie na tablecie Aczkolwiek posiadamy jedno i drugie. (A na wyjazdy bierze się oba )
    Książek dla dziecka prawdę powiedziawszy nie próbowałam czytać w wersji elektronicznej w ogóle, kupujemy je "po staremu", w wersji papierowej, ale mamy też trochę książek z ilustracjami czarno-białymi w wersji elektronicznej i wyświetlały się bez problemów i w dobrej jakości. Ale może to być specyfika tej akurat grafiki.
    A pojemność baterii, no tu kompletnie nie ma porównania Przy codziennym czytaniu Kindle ładujemy może raz na miesiąc…

    • Iza

      Nam zależy na tym aby chłopcy mówili i czytali także po polsku, dlatego ja od ich najmłodszych lat szukałam książeczek i polskich aplikacji, ale wtedy mieliśmy tylko tablet. A im młodsze dziecko, tym oprawa książeczki czy aplikacji była ważniejsza. Teraz już czytają bez obrazków, dlatego nie mam porównania.
      A bateria rzeczywiście jest rewelacyjna – ja zawsze jestem zaskoczona, gdy okazuje się, że trzeba czytnik podładować, bo zapominam, że przecież on jednak też tego potrzebuje.

  • Cały czas uwielbiam papierowe książki i je cały czas kupuję, ale mojego Kindla też bardzo lubię – jak mówisz świetnie sprawdza się w podróży, często wygrywam na niego też pliki pdf z biletami na samolot, rezerwacje, itd, żeby mieć je pod ręką. Kindle w moim przekonaniu wygrywa z tabletem nie tylko pojemną baterią, ale też tym, że nie świeci światłem i nie niszczy (nie męczy przy okazji) oczu.

  • Iza

    A ja chyba pierwszy raz na wyjazd zabiorę tylko czytnik. W razie potrzeby internetowej będzie telefon.

  • Biorę oba. Czytnik jest elementem stałego wyposażenia mojej torebki, tablet biorę na wszystkie wyjazdy.

    • Iza

      A ja chyba pierwszy raz na wyjazd zabiorę tylko czytnik. W razie potrzeby internetowej będzie telefon.