Dzień dziecka :D Igorek powiedział… (znaki zodiaku)

3 (nie)typowe zastosowania kartki i długopisu.

Trafiacie w internecie na teksty typu: moje ulubione aplikacje na telefon, 10 narzędzi bez których nie mogę żyć?

Takie rekomendacje bywają pomocne, bo czasami można z nich wyłowić prawdziwe perełki. Nie zmienia to jednak faktu, że są dwie rzeczy, które nigdy nie powinny dać się wyprzeć nowoczesnej technologii. Dzisiaj chcę Was zachęcić do używania kartki i długopisu (jak chcesz możesz ołówek zamienić na inny przyrząd do pisania),
czyli do pisania odręcznego

 

Ręczne pisanie poprawia koncentrację, orientację przestrzenną, umiejętność opracowywania danych i rozwiązywania problemów. Pisanie odręczne aktywuje różnorodne ośrodki w naszym mózgu pobudzając min. naszą kreatywność. Dobrze wpływa na myślenie abstrakcyjne, symboliczne i przyczynowo-skutkowe.

 

Warto chwytać za kartę i długopis. Dlatego dzisiaj chcę Wam pokazać

3 mniej typowe zastosowania kartki i długopisu

 

1. Wieczorna lista rzeczy do zrobienia

Tą metodę poznałam dzięki Pani Swojego Czasu. Ola zachęca do tego, aby tuż przed zaśnięciem wypisać na kartce wszystkie rzeczy do zrobienia, które przychodzą nam do głowy. Nie chodzi o stworzenie listy zadań na następny dzień. Chodzi o wypisanie wszystkiego co przychodzi nam do głowy, po to aby przed pójściem spać tą głowę oczyścić.

Wypisz WSZYSTKO, co Ci przychodzi do głowy, co chciałabyś zrobić w najbliższym czasie. Postaraj się ogarnąć pamięcią najbliższe trzy miesiące, ale jeśli pojawia Ci się w głowie coś bardziej oddalonego w czasie, to również to zapisz. Zapisz WSZYSTKO – zadania, plany, zakupy, remonty, porządki, marzenia, plany. Po zapisaniu tego masz mieć uczucie Uff, że „rany julek wszystko mam już głowy bo mam na kartce papieru”.

źródło cytatu

Rankiem następnego dnia ta lista może posłużyć do zrobienia listy zadań na dany dzień, ale ta wieczorna ma mieć moc oczyszczającą. U mnie to działa.

 

2. Słoik szczęścia

To dosyć stara idea. Słyszałam o niej wielokrotnie i akurat w formie słoikowej nie stosowałam, ale zamierzam. Słoik już mam. Chodzi o to, aby wieczorem usiąść i zastanowić się, co miłego spotkało nas w danym dniu.

Następnie zapisać to na karteczce i wrzucić do słoika. Najlepiej jak naczynie będzie przeźroczyste. Mamy obserwować jak słoik wypełnia się dobrymi wspomnieniami. W gorszych momentach możemy sięgać po te karteczki, ich czytanie powinno poprawić nam samopoczucie.

Są różne wersje tej techniki. Można notować swoje osiągnięcia. Spisywać za co jesteśmy wdzięczni. Można go także zapełniać z myślą o innej osobie i np. podarować jako prezent.

Kiedyś czytałam historię chłopaka, który przygotował taki słoik dla swojej dziewczyny. Codzienne rano dziewczyna mogła wyciągnąć z niego karteczkę, z której mogła wyczytać: dlaczego chłopak ją kocha, co w niej uwielbia, czego jej życzy itp.

Prawda, że piękne zastosowanie kartki i długopisu?

 

3. Pamiętnik

Ostatnie zastosowanie jest może oczywiste, ale w dzisiejszych czasach trochę zapomniane. Kiedyś pisanie pamiętników było wręcz modne. Dzisiaj bywają one źródłem nieocenionej wiedzy o życiu ludzi w przeszłości.

– Dlaczego jak dziewczyna? Wielu sławnych ludzi pisało pamiętniki. Teraz dzięki tym pamiętnikom korzystamy z ich życiowego doświadczenia, dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy o przeszłości.
– A jeżeli ja nie zostanę sławnym?
– To nie jest konieczne, zapewniam cię. Najważniejsze, żebyś pisał o swoich pomysłach, o swoim życiu, o kolegach. Chyba tematu ci nie zabraknie?

„Tajemnica zielonej pieczęci.” Hanna Ożogowska

 

Pamiętnik pisany dzisiaj, może być wspaniałą lekturą za kilka czy kilkanaście lat. Pamiątką dla nas lub dla naszych najbliższych. Tak jak np. wspomina Basia w komentarzu w poprzednim wpisie:

 

Ja zapisywałam wszystko co było pierwsze w życiu moich dzieci, pierwsze kupki ząbki, nocniczki, kroki, zachowania, słowa, choroby, wszystko. W zeszytach. Każde ma swój oddzielny. Córka wyprowadzając się zabrała swój na pamiątkę. Czyta sobie od czasu do czasu dla śmiechu.

 

I chociaż dzisiaj znajdziecie wiele aplikacji na telefon lub programów komputerowych, które kartkę i długopis mogą zastąpić. Warto jednak wracać do odręcznego pisania. Ma to w sobie zupełnie inną energię i dobrze robi naszej głowie. Z różnych powodów, nie tylko naukowych.

słoik

 

Jestem ciekawa w jakich momentach Wy najczęściej wracacie do kartki i ręcznego pisania?

 

Poprzedni wpis
Następny wpis
  • Polenka

    Uwielbiam pisać ręcznie! Zapisuję moje pomysły na wpisy, robię notatki z książek, które mnie zainteresowały. W dodatku jestem uzależniona od pięknych notesów, segregatorów i wszelkich biurowych gadżetów

    • Iza

      Ja też muszę się trzymać z daleka od artykułów papierniczych. Ale zrobiłam postęp, bo od pewnego czasu, więcej zeszytów zapisuję niż kupuję. Biała kartka daje mi lepszy start niż czysty ekran monitora.

  • Aneta Jokisz

    Ja prawie codziennie używam kartek i długopisa lub ołówka, np. do zapisywania ważnych terminów, czynności które muszę zrobić i te które mogę, ale nie muszę, do robienia listy zakupów, itd. Ostatnio nawet treści na bloga, a także i pomysły na niego

    A propos słoika, to kiedyś zrobiłam taki Yśkowi i się sprawdził

    • Iza

      To musiał być super prezent. Ja też ostatnio wolę najpierw napisać post na kartce, tylko później gorzej mi idzie z przepisywaniem.

  • Socjopatka

    Bardzo podoba mi się idea ze słoiczkiem szczęścia!

  • Aleksandra ma kota

    Słoik szczęścia czy wspomnień jest jednym z fajniejszych zastosowań długopisu i kartki. Uważam że to super pomysł. Gdy będę miała już swoje mieszkanie z pewnością na parapecie w kuchni koło lodówki (bo tam się przychodzi najczęściej) będę miała taki słoik

    • Iza

      A dlaczego czekać na własne mieszkanie, każdy moment jest dobry na postawienie gdzieś takiego słoika.

  • Przeambitnie

    Nie wyobrażam sobie życia bez pisania ręcznego. Uwielbiam to robić i sprawia mi to wielką frajdę już od najmłodszych lat, smuci mnie, że teraz większość woli zapisać coś w telefonie lub na komputerze, ale cóż… Ich strata, bo pisanie i magia jaka w tym się kryje jest bezcenne!

    • Iza

      To wszystko prawda, ale najważniejsze aby o tej magii pamiętać i do niej wracać.

  • Agnieszka Wieczorek

    Pierwsze zastosowanie kartki i długopisu jest mi najbliższe. Co wieczór spisuję sobie wszystko co mi przychodzi do głowy odnośnie następnego dnia i muszę przyznać, że faktycznie fajnie „oczyszcza” to umysł. Już nie muszę pamiętać i głowić się rano, o czym to ja wieczór myślałam…

  • Dawid Lasociński/Swiathegemona

    Pisanie jest pokrewne rysowaniu, a więc uaktywnia tę samą półkulę mózgu, odpowiedzialną za wszelkie zachowania artystyczne. W cywilizacji zachodniej ta półkula jest mało używana, więc warto ją uaktywnić

    Pisać pamiętnika ręcznie, już bym nie potrafił. Zbyt przyzwyczaiłem się do pisania komputerowego. Natomiast, gdy planuję, zajmuję się rozwojem osobistym, zawsze używam długopisu. Wszystkie wnioski zapisuję na kartce. To co pisałaś o oczyszczającym spisywaniu rzeczy do zrobienia, bardzo mi się podoba, ja jeszcze bym dodał zapisanie 3 zadań na rano. Wstaję wcześnie i czas poranny jest dla mnie najbardziej produktywny, nie chcę go tracić na zastanawianie się po przebudzeniu, co z nim zrobić

    A słoik szczęścia do mnie zupełnie nie przemawia. Moja siostra przez miesiąc „tworzyła” taki słoik. I był to najbardziej „nieszczęśliwy” miesiąc w jej życiu w ciągu ostatnich kilku lat. Dosłownie codziennie jedna poważna przykrość ją dotykała. Gdy potłukła słoik i wyrzuciła kartki, życie wróciło do normy…

    • Iza

      A mi widok zapełniającego się słoika wydawał się dobrym pomysłem. Miałam kiedyś kalendarz, w którym było miejsce na zapisanie codziennie jednego podziękowania (jestem wdzięczna za) i pomyślałam, że słoik jest bardziej malowniczą formą.

      Myślę, że pamiętnik pisany ręcznie, to zupełnie inna energia i inny klimat, ale sama też stukam w klawiaturę, bo przecież blog jest namiastką takiego pamiętnika. Tylko mniej w nim emocji i osobistych akcentów, niż gdyby był pisany w zeszycie i zamykany w szufladzie.

      • Dawid Lasociński/Swiathegemona

        Mnie słoik nie przekonał, ale może u Ciebie się sprawdzi?

        Lubię kupić ładny zeszyt i w nim zapisywać, co dobrego się dzieje, to takie moje postanowienie noworoczne, bo zauważam, że przegapiam piękne chwile tu i teraz. Takie ładne zeszyty plus dobrze piszący ładny długopis sprawiają, że chce mi się pisać. Natomiast słoik, cóż, kojarzy mi się z ogórkami

        • Iza

          Do pięknych zeszytów mam słabość przeogromną. Do tego stopnia, że żal mi było w nich pisać. Jednak jakiś czas temu się przemogłam. Za to sama sobie narzuciłam zakaz oglądania się za nowymi, póki nie zapiszę posiadanej kolekcji. O ładny długopis nie jest teraz trudno, ale ja mam ogromny problem z trafieniem takiego, który dobrze po kartce idzie. Najczęściej trafiam na takie, co prawie tną kartkę. Wiem, dziwna jestem. Na szczęście Mąż przywozi długopisy z podróży służbowych i one najpłynniej po papierze idą.

          PS. Mi słoik przestał się kojarzyć z ogórkami od czasu wyjazdu z Polski, bo wytęsknione przez nas ogórki kiszone dostajemy teraz w plastikowych woreczkach.

          • Dawid Lasociński/Swiathegemona

            Ładny długopis, to taki, który ładnie pisze i nie tnie kartki, a takie niełatwo…

            Ogórki kiszone, w plastikowych woreczkach? Ależ to świętokradztwo

  • BasiaK

    O tym że pisanie ma moc oczyszczającą przekonałam się w pewnym trudnym okresie swojego życia. Pisałam wtedy pamiętniki. Bardzo mi to pomagało. W zasadzie to ja zawsze lubiłam pisać. Stąd też te zapiski o dzieciach.:-) Był czas, kiedy w pracy wpisywałam listy do książki nadawczej, setki listów dziennie, ale lubiłam to. Pisałam też protokoły na rozprawach. To było wyzwanie, pisać szybko i czytelnie. A potem weszły komputery i wszystko straciło swój urok.

    Teraz częściej siedzę z telefonem lub komputerem. Ręcznie prowadzę tylko kalendarz. Próbowałam pisać posty na bloga ręcznie. Nie idzie mi. Pewnie to kwestia przyzwyczajenia. Postaram się więcej pisać ręcznie, skoro to ma aż tak dobre działanie na mózg.

    • Iza

      Ja kiedyś też o wiele więcej pisałam, pamiętniki, opowiadania. Od dawna też miałam jakieś miejsce w sieci, bo zawsze lubiłam nowinki techniczne.

      Teraz najczęściej stukam w klawiaturę. Posty kiedyś pisałam w zeszycie. Bardziej dla zapamiętania tematu, ale to było fajne. Rozpisywało. Teraz próbuję do tego wrócić, bo taki rodzaj notatek się przydaje. Szczególnie przy takiej dziurawej pamięci jak moja.

      PS. Masz rację Basiu, pisanie potrafi być formą terapii.

      • BasiaK

        To Ty też masz dziurawą pamięć? Ale pewnie nie tak jak ja.:-) Mam przyjaciółkę z lat licealnych i policealnych , co jakiś czas lubimy sobie powspominać dawne czasy. Zazwyczaj wygląda to tak.

        Ona – pamiętasz… i tu opowiada mi historię którą pamiętać powinnam.

        Ja-nie pamiętam.

        I odpowiadam tak prawie za każdym razem. A ona pamięta wszystko ze szczegółami, nawet jak byłyśmy ubrane. No i nie może w to uwierzyć, że ja nie pamiętam.

        I właśnie mi się przypomniało, że przecież budżet prowadzę ręcznie z kalkulatorem. Jakoś komputerowe tabelki do mnie nie przemawiają. I listy zadań też oczywiście robię. I ręczna listę zakupów. I jeszcze ręczna kronikę przeczytanych książek.

        No patrz. Trochę tego jest.

        • Iza

          Ja się zawsze dziwię, jak Mój Mąż opowiada różne historie, bo nic albo prawie nic nie pamiętam. Mój Mąż nawet czasami mi nie wierzy, ale prawda jest taka, że mój dysk twardy ma jakąś marną pojemność. Możemy sobie uścisnąć dłonie.

          • BasiaK

            Haha. No wreszcie ktoś kto ma tak jak ja. :-*

  • lawyerka

    Bez list spisywanych piórem na kartce nie istnieję. Spisuje wszystko co mam zrobić, kupić, miejsca do których muszę podjechać, pocztę do wysłania. Nie uznaję tzw. checklist w formie elektronicznej. Po prostu na mnie nie działają. Natomiast bardzo podoba mi się pomysł ze słoikiem szczęścia. Muszę sobie taki sprawić koniecznie. Pozdrawiam

    • Iza

      Ja także takie rzeczy wolę notować na kartce. Gdy szykuję pranie, znajduję miliony karteczek w kieszeniach.

  • Paulina Staniszewska

    Mi podoba się bardzo pomysł z karteczkami. Takie małe motywatorki czasem mogą zmienić cały nasz dzień na lepszy Czasem też nie doceniamy miłych rzeczy, które danego dnia nas spotkały